To empatia czy uzależnienie?

empatiaPrawdopodobnie większość z nas wychowywana jest na ludzi empatycznych i współczujących. Przyjmujemy to bez zastanowienia – współczucie to podstawa wielu religii i „szkół” duchowego rozwoju. Na potęgę trąbią też psycholodzy – że jesteśmy za mało empatyczni, że bez empatii nie ma relacji…

Moją uwagę zwróciło ostatnio ciekawe przemyślenie… Jak wiesz (być może) jestem terapeutą i coachem. Dzięki temu mam wyjątkowy wgląd w genezę wielu problemów i niepowodzeń ludzi. Podczas rozmów z klientami zauważyłem ciekawe zjawisko. Otóż większość z nas kojarzy empatię i współczucie tylko z emocjami i doświadczeniami negatywnymi.

Coś mi zaczęło w głowie świtać, że jesteśmy robieni w balona…

(więcej…)

Dziękuję za nowych klientów na terapię

mamadzChoć nie prowadzę terapii, tylko coaching, to często pracuję z osobami skarżącymi się na depresję, nerwicę, fobie i wiele innych. Czasem zastanawiam się skąd biorą się te wszystkie problemy u tak fajnych ludzi. Gdy obserwuję niektórych rodziców – nie muszę szukać dalej. Już wiem. To często rodzice dają dzieciom problemy.

(więcej…)

Sztuka odpoczywania

koteqWydawałoby się, że wypoczywanie nie jest czymś trudnym… wystarczy rozluźnić się, usiąść lub położyć się wygodnie i o niczym nie myśleć. A jednak zauważyłem, że coraz więcej osób ma z tym rzeczywisty problem.

Gdy pracuję z osobami na granicy wypalenia zawodowego, pytam nieraz w jaki sposób wypoczywają. Wiele z nich nie wie, co powiedzieć. Niektórzy z entuzjazmem zaczynają wyliczać: „Raz czy dwa razy w roku jeżdżę z rodziną na wakacje i… yyy…” – zacinają się… Uświadamiają sobie, że zapominają odpoczywać na co dzień!

Często w tym momencie zaczynają się tłumaczyć: „Przecież nie mogę być leniem! Muszę natychmiast po robocie wrócić do domu i zająć się rodziną! Potem coś zjeść, i w zasadzie już muszę przygotowywać się do snu!”.

Potem dziwią się, że w wieku trzydziestu kilku lat doświadczają zawałów, cierpią na nerwicę, bezsenność, a gdy wracają do domu z pracy zaczynają od kłótni z najbliższymi…

(więcej…)

Strach ma wielkie oczy… ale jest ślepy.

Wszyscy znamy pierwszą część powyższego powiedzenia. Tłumaczy ono, że w pewnych sytuacjach, pod wpływem strachu wyolbrzymiamy problem lub niebezpieczeństwo, z którym się stykamy. Wielkie oczy w powiedzeniu sugerują właśnie widzenie czegoś, jako większe, niż w rzeczywistości.

W codziennym życiu możemy znaleźć mnóstwo sytuacji, gdy przez strach przestajemy być sobą, tracimy pozytywne emocje i motywację do działania. Zastanów się, ile razy w swoim życiu przez strach:

– nie rozmawiałeś z szefem o podwyżce mimo, iż chciałeś ją uzyskać?
– odkładałeś rzucenie palenia lub przejście na dietę („bo co, jeśli się nie uda?”)?
– nie zagadałeś do dziewczyny, która Ci się spodobała?
– odkładałeś na później obowiązki, które Cię przytłaczały?
– zrezygnowałeś z założenia firmy czy studiowania na dobrej uczelni?
– panikowałeś, przed prostym wystąpieniem publicznym, np. prezentacją przed zarządem?
(więcej…)

Czy dbasz o higienę swoich emocji?

O wszystko, co w naszym życiu ważne, po prostu musimy dbać. Jeśli nie podlewasz swoich kwiatów, to dość oczywiste, że zwiędną i w doniczkach pozostawią suche badyle. Nawet kaktusy mają swoją wytrzymałość.

Emocje, prawdopodobnie zgodzisz się ze mną, są dla nas ważniejsze, niż kwiaty. Od tego, jak się czujesz, zależy Twoje zdrowie, energia, motywacja, relacje z ludźmi (również najbliższymi). Warto więc poświęcić nawet kilkanaście minut dziennie na to, aby każdego dnia czuć się lepiej.

Codziennie, poza wieloma innymi sytuacjami, przechodzisz przez dwa momenty kluczowe dla swojego samopoczucia. (więcej…)

Jak stać się silniejszym od swoich problemów

Myślę, że temat jest ciekawy dla każdego. Problemy zdają się czasem brać nad nami górę. Odkładamy na później ich rozwiązanie, staramy się o nich zapomnieć, wykonując codzienne czynności, jak mycie naczyń, gotowanie, czy sprzątanie.

A jednak ucieczka nigdy nie załatwi sprawy i mimo, że czasem stanięcie twarzą w twarz z problemem wydaje się nam równoznaczne z końcem Świata, prędzej czy później będziemy musieli to zrobić. Lepiej oczywiście, gdy zrobimy to prędzej, a nasz problem nie urośnie do rozmiarów Kilimandżaro. (więcej…)