Jedna z najtrudniejszych umiejętności na świecie…

Mimo, że tak trudna do nauczenia się, po prostu zmienia życie nie do poznania. Pozwala zupełnie inaczej komunikować się z ludźmi. Budować trwalsze i pełniejsze więzi z przyjaciółmi, klientami czy rodziną. Sprawia, że ludziom jest dobrze w Twoim towarzystwie – czują się bezpieczni, zauważeni i zrozumiani. Szybko traktują Cię jak przyjaciela, bowiem rzeczywiście się nim dla nich stajesz.

Jest trudna z kilku powodów. Po pierwsze – z reguły nikt nas jej nie uczy. Czasem ktoś o niej wspomni, ale nie wytłumaczy Ci dokładnie, jak i po co ją posiąść. Po drugie – kłóci się z naszą egocentryczną naturą, która krzyczy wciąż „Ja chcę! Ja chcę! Ja chcę!”.

Ale ludzie, którzy potrafią to robić zgodnie twierdzą, że nie wiedzą, jak mogli wcześniej bez niej żyć. Jak mogli być takimi egoistami i nie rozumieć tak prostej prawdy. Obojętnie czy używają jej do rozwoju kariery, sprzedaży czy poznawania znajomych, budowy związków i naprawiania relacji. (więcej…)

O komunikacji…

Piszę właśnie skrypt na najbliższe szkolenie dot. komunikacji międzyludzkiej. Będzie on zawierał wskazówki, narzędzia i sposoby wyrażania siebie, budowania pozytywnych relacji, asertywności, pewności siebie i, przede wszystkim, tworzenia wolności interpersonalnej.

Postanowiłem podzielić się z Tobą jego częścią – być może będzie zawierała odpowiedzi na nurtujące Cię od dawna pytania lub pomoże rozwiązać jakiś konflikt i wprowadzić więcej spokoju do swojego życia?

Kolejne części skryptu przyślę Ci za kilka dni.

Zapraszam do lektury, wykonywania ćwiczeń i czerpania radości z efektów! 🙂

Skrypt szkoleniowy Master Mind Club – Skuteczna komunikacja dzięki narzędziom NLP.

Komunikacja interpersonalna to najprościej mówiąc przekazywanie informacji między ludźmi. To całe spektrum naszych przekonań (samoocena, zdanie na temat innych), emocji (pewności siebie, spokoju czy zdenerwowania), zachowań (komunikacja niewerbalna – mikroruchy, gesty, mimika, oddech), wypowiadanych słów (lingwistyka). Osoby o wysokich zdolnościach interpersonalnych są uważane (nieświadomie) za bardziej inteligentne, łatwiej im uzyskać pracę, załatwić sprawę w urzędzie, czy znaleźć wymarzonego partnera.

Co więc zrobić, aby lepiej komunikować się z innymi i realizować dzięki temu swoje cele i wartości?

Na początek kilka prostych rad, przydatnych zarówno w biznesie, jak i życiu codziennym:

1. Szanuj swojego Rozmówcę. Nie chodzi o to, byś mówił mu o szacunku, chodzi o to, żebyś ten szacunek czuł. Twoje ciało ma to, do siebie, że reaguje na każdą Twoją emocję. Odczuwając radość uśmiechasz się, rozluźniasz niektóre partie mięśni, używasz konkretnych gestów, zmienia się ukrwienie i kolor Twojej skóry. Odczuwając szacunek przekażesz go niewerbalnie, czyli poza słowami, drugiej osobie.

2. Dopasuj się. Lubimy ludzi, którzy są do nas podobni – mają podobne przekonania, mówią podobnym językiem (to dlatego, gdy spotkasz jakiegoś Polaka zagranicą, wołasz: „Bracie!”), podobnie wyglądają i się zachowują. Obserwuj swojego rozmówcę – jak ułożył swoje ciało? W jaki sposób gestykuluje? Jakim tonem mówi i jakich słów używa? Potraktuj to jako grę, czy taniec, w którym starasz się jak najbardziej odzwierciedlić styl komunikacji swojego rozmówcy. Dobre dopasowanie (odzwierciedlenie) sprawi, że poczuje on, że jesteś dla niego bliską osobą i że „nadajecie” na tej samej fali.

3. Patrz na temat rozmowy jego/jej oczami. W psychologii nazywa się to decentracją. Po prostu wyobraź sobie, że jesteś osobą z którą rozmawiasz i zadaj sobie następujące pytania:
– Jak widzę sprawę będąc tą osobą?
– Jakie emocje i przekonania z nią wiążę?
– Jaka jest moja (rozmówcy) pozytywna intencja w tym sporze / tej rozmowie?

Zmiana pozycji percepcyjnej pozwoli Ci zasmakować świata drugiej osoby i uświadomi jej cele i przyczyny określonego sposobu działania / myślenia. Przydaje się to głównie w sytuacjach konfliktowych, gdzie uświadamiamy sobie, że druga osoba „też ma swoją rację”. Możemy wtedy zręczniej negocjować, zamiast podnosić głos czy inaczej wymuszać posłuch.

4. Bądź sobą. Będąc sobą zrobisz na innych o wiele lepsze wrażenie, niż udając kogoś, kim nie jesteś. Mów odważnie o swoich emocjach i przekonaniach – inni nie muszą ich przyjmować jako swoich. Gdy je jednak poznają, będą wiedzieli czego mogą się po Tobie spodziewać. Będą czuć się bezpieczni, mogąc nieświadomie, w pewnym zakresie, przewidzieć Twoje zachowanie.

5. Przyznawaj się do niewiedzy lub błędu, jeśli go popełnisz. Jeśli nie czytałeś Carnegiego – sprawdź w praktyce. Ludzie nie lubią osób kłamliwych i nieprzyznających się do błędu. Najgorszym demotywatorem w pracy jest szef, który wszystko zrzuca na innych, w domu bliska osoba, która nigdy nie przyjmuje, że to jej zachowanie może być przyczyną jakiegoś problemu. Przyznanie się do błędu wbrew pozorom rzadko daje innym poczucie satysfakcji, najczęściej uzyskasz dzięki niemu zrozumienie, a może nawet współczucie. Najważniejsze, że dasz się poznać jako szczery człowiek, który ma przecież prawo czasem się pomylić.

Pozdrawiam serdecznie,
Michał Jankowiak

Wasza Wysokość, Twoi poddani wrócili z Rozwójlandii.

Wyobraź sobie, że jesteś królem lub królową wielkiego, wspaniałego państwa. Twoi poddani żyją dość dostatnio – jest im na tyle dobrze, że w większości przyzwyczaili się do tego co mają i nie szukają niczego nowego. Niektórzy z nich w ogóle nie wiedzą, że coś lepszego, lepsze życie, może istnieć.

Zobacz, jak przechadzasz się między nimi. Słyszysz głosy uznania i szacunku – ludzie są Ci wdzięczni za to, że jest dobrze. A skoro jest dobrze, Ty także stajesz w miejscu – przechadzasz się dalej, bujasz się na hamaku… Przecież jest w porządku, prawda?

Państwo ościenne, Twój sąsiad – Rozwójlandia, działają jednak inaczej. Pomimo osiągnięcia podobnego poziomu, rozwijają się dalej. Wierzą, że są w stanie zbudować lepszy świat dla swoich dzieci, nie pozwalają zasnąć czy opaść swoim ambicjom. Cieszą się po każdym sukcesie i cały czas szukają czegoś nowego.

Po dziesięciu latach wysyłasz troje swoich poddanych w delegację. Przyjeżdżają po kilku tygodniach, ich relacje wyglądają następująco:

Relacja pierwsza:
„Panie, tamci ludzie mają o wiele więcej bogactw niż my! Na pewno okradli kogoś, bo nie można tyle zarobić zwyczajną pracą! Zresztą to jacyś maniacy, cały czas mówią o rozwoju i szukają czegoś nowego! My, Twoi poddani, zadowalamy się ziemniakami, a oni mają kilkadziesiąt rodzajów warzyw i owoców! Taka rozrzutność jest niedorzeczna!”

Relacja druga:
„Panie, w tamtym kraju jest o niebo lepiej niż u nas. Mają mnóstwo jedzenia, są o wiele bardziej zadowoleni niż my. Może kiedyś też powinniśmy pomyśleć o rozwoju? Chociaż… w sumie nie jest nam źle, jest wiele państw, których poddani mają gorzej niż my… Nie ma co się spieszyć, doceńmy to, co mamy. Może po prostu Bogowie wybrali Rozwójlandię, jako lepszy kraj?”

Relacja trzecia:
„Panie, Rozwójlandia może być dla nas wzorem. Zatrzymaliśmy się w rozwoju, a oni cały czas pracowali i zbudowali zaprawdę cudowne miejsce! Ludzie tam są szczęśliwsi, bardziej zadowoleni z życia, mają mnóstwo energii i uśmiechają się cały czas! Uczmy się od nich i jak oni zbudujmy kraj mlekiem i miodem płynący!

Którego doradcy byś posłuchał/a?

Królestwo o którym mowa, to Twoje życie. Jesteś jego władcą, liderem, cesarzem który wyznacza kierunek działania. Twoi poddani – czyli Twoje pragnienia, cele i marzenia – sami nie zrobią nic – zawsze poczekają na Twoją decyzję.

Ogromna większość ludzi pozwala swoim życiowym ambicjom zasnąć, przy pierwszych, drobnych niepowodzeniach lub w momencie, gdy w ich życiu nie jest już na tyle źle, by musieli coś zmienić. Przyzwyczajają się do tego co mają i przestają szukać. Czasem jednak trafiają na informacje lub innych ludzi, którzy pokazują, że można inaczej…

Poznałem na swojej ścieżce ludzi, którzy reagowali jak posłaniec w pierwszej relacji. Poznając mnie lub innych ludzi, traktujących rozwój jako podstawę do swojego życia, mówili: „Bogaty to złodziej!”, „Nie można legalnie zarabiać 10 tysięcy złotych”, „To nie dla mnie, ja wolę stabilną, bezpieczną pracę”. Ludzie Ci bardzo często byli tak naprawdę sfrustrowani swoimi niepowodzeniami i zazdrościli innym sukcesu. Jednak zamiast sami się rozwijać, woleli oczernić tych, którzy osiągnęli więcej niż oni. Cóż, tak jest po prostu najłatwiej.

Druga grupa ludzi, to osoby, które widzą u siebie potrzebę zmiany i osiągnięcia czegoś nowego w życiu, jednak nie robią nic z powodu lenistwa i nawykowego odkładania na później. W końcu, gdy odkrywają, że nie sięgną po lepsze życie, bo zwyczajnie się im nie chce, zaczynają porównywać się do ludzi biedniejszych, czy w jakiś sposób „pokrzywdzonych”. Cóż, w tym układzie odniesienia czują się przez chwilę lepiej (bo przecież inni mają gorzej…). Jednak nie prowadzi to do żadnej zmiany. Rozwój pozostaje u nich w sferze: „Zrobię to, jak mi się zachce”.

Trzecia grupa, niestety najmniej liczna, to ludzie którzy mają odwagę uczyć się od innych, zamiast z zazdrości mieszać ich z błotem. To ludzie świadomi swojego potencjału, którzy cieszą się z tego, co mają, ale zwyczajnie chcą i wierzą, że zasługują na więcej. Każdy człowiek na świecie może osiągnąć i zasługuje na więcej, niż ma. Nie każdy jednak ma odwagę, by po to sięgnąć, przecież łatwiej jest włączyć telewizor, albo wypić kilka piw, żeby znieczulić swój żal, z powodu niezrealizowanych marzeń…

Wiedząc już co znaczyła metafora, jaka jest Twoja odpowiedź w tym momencie? Skrytykujesz to, czego się dowiedziałeś/aś, odłożysz zmiany na później, czy zaczniesz w końcu działać, szukając rozwoju i inwestując w siebie – swoje marzenia, emocje i wartości, a w efekcie w dobrobyt swoich najbliższych, którzy uczą się od Ciebie?

Jeśli skrytykujesz – poczujesz się przez chwilę lepiej po to, by za chwilę znów pogrążyć się w żalu i złości.

Jeśli odłożysz na później – na chwilę przesuniesz negatywne emocje, które i tak wrócą.

Jeśli podejmiesz decyzję i zaczniesz działać teraz – witaj w „Rozwójlandii”, na ścieżce ambicji i spełnionych marzeń. Wymaga ona wiele wysiłku, ale jak żadna inna prowadzi do szczęścia, harmonii i spełnienia.

Michał Jankowiak