Najśmieszniejsze przypadki hipnozy!

Filed Under (Bez kategorii) by michal_jankowiak on 03-04-2012

Hipnoza to niekoniecznie poważna nauka,  w której trzeba udawać nudnego profesora,  mówiącego do Klienta z piedestału.

Wielokrotnie zdarzało mi się niemal płakać ze śmiechu z efektów,  które uzyskaliśmy.

Oto tylko niektóre przykłady:

1. Gdy eksperymentowaliśmy z halucynacjami negatywnymi i widzeniem na wylot przez ubrania w transie hipnotycznym, nasz pierwszy „obiekt doświadczalny” nie wrócił przez kilka godzin na szkolenie, mówiąc, że teraz będzie cały czas chodził po mieście i nie potrzebuje ściągać żadnych filmów z Internetu, bo cały świat zmienił się w jeden wielki film erotyczny i wystarczą mu nadzy ludzie na ulicy.

2. Gdy sprawdzaliśmy, jak działa „mówienie językami” w transie i podaliśmy sugestię, że hipnotyzowany będzie mówił teraz po japońsku, nasz „obiekt” nie zauważył, że mówi dziwnym językiem i używając bełkotu w stylu „Cin pej mong na tong dooo tara nej pen ding!” przez pół godziny próbował przekonać nas, że sugestie nie zadziałały (wyobraź sobie naszą konsternację, gdy nie wiedzieliśmy, o co mu chodzi… i jego zdziwienie, gdy potem daliśmy mu do odsłuchania nagranie…).

3. Na sporej konferencji we Wrocławiu pokazywałem widowni jak działa hipnoza. Gdy zaprosiłem z publiczności jedną osobę, mocno podatną hipnotycznie, wprowadziłem ją w głęboki trans. Pokazałem na niej most kataleptyczny („wiszenie” na oparciach dwóch krzeseł), regresję (bawiła się jak dziecko lalkami, gdy cofnąłem ją dalej w czasie gaworzyła jak niemowlę), znieczulanie (przykładałem jej płomień zapalniczki do ręki – w żaden sposób nie robiło to na niej wrażenia), halucynacje negatywne (przy otwartych oczach nie widziała nikogo na sali i dziwiła się, gdzie wszyscy poszli). Najlepsze jednak nastąpiło, gdy wybudziłem ją z transu. Spytała się: „To jak? Będziesz mnie wprowadzał w ten trans, czy mam tak stać”?  Nie wierzyła, że już była w transie i obrażona usiadła na swoim miejscu, mówiąc głośno, że „Cała ta hipnoza to ściema”. Zapomniała całe 40 minut. :)

To tylko przykłady. Wiem, że śmiech jest świetnym motywatorem do nauki – po prostu uwielbiamy się uczyć podczas dobrej zabawy. Dlatego na najbliższych szkoleniach i klubach z hipnozy opowiem Wam więcej o takich sytuacjach.

Osoby, które mnie znają wiedzą, że sporo eksperymentowałem i nie brakowało mi przy tym poczucia humoru. :)

Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam na dzisiejsze (i kolejne wtorkowe) spotkanie:

Autohipnoza – Programowanie Umysłu

P.S. Ruszyły już zapisy na darmowe, czwartkowe konferencje internetowe!
Znajdziesz je w menu po prawej stronie. :)

Zapraszam i pozdrawiam hipnotycznie,
Michał Jankowiak 

Programowanie umysłu i hipnoza

Filed Under (Bez kategorii) by michal_jankowiak on 01-04-2012

Po wczorajszym mailingu dostałem sporo pytań, dlaczego uważam, że umysł można programować. Kilka osób zareagowało tak, jakbym chciał im zabrać romantyczną wizję, jakoby nasze mózgi były czymś innym, niż komputery, a umysły, w ogromnym stopniu zbiorami programów. I chyba właśnie chcę to w końcu zrobić…

Zgadzam się, że człowiek może być czymś więcej, niż komputerem i zaprogramowanym zwierzęciem (chociaż nie zawsze tę możliwość wykorzystuje…). Ale taka romantyczna wizja jest według mnie po pierwsze nieprawdziwa, po drugie niebezpieczna.

Gro ludzi sądzi na przykład, że emocje powinny być „naturalne” i nie powinniśmy wprowadzać w nich zmian. Jasne. Najlepiej mieć naturalną depresję, złościć się na innych i tego nie zmieniać, przeżywać doły i stres, bo to przecież naturalne.

Pokażę Ci, co jest naturalne:

Skrzyżuj swoje ręce na piersiach. Tak, tu i teraz wejdź w postawę, którą psychologowie i pseudo-specjaliści od mowy ciała często nazywają „zamkniętą”. Skoncentruj się na swoich odczuciach.

Następnie zamień ręce ze sobą, tzn jeśli prawą rękę założyłeś na lewą, to teraz lewą załóż na prawą i odwrotnie.

Prawda, że czujesz dyskomfort? Prawda, że czujesz się nienaturalnie?

Naturalne jest nie to, z czym przyszedłeś na świat czy jakim Cię stworzył Bóg / Kosmos / Krishna…

Naturalne jest to, co zgodne z Twoimi nawykami, mówiąc inaczej głęboko zagnieżdżonymi programami w mózgu.

Wykonując nową czynność lub taką, która jest niezgodna z Twoimi nawykami (np. podczas nauki) to naturalne, że czujesz się nienaturalnie. :) Wystarczy jednak, że powtórzysz ją odpowiednią ilość razy i stworzysz nowy nawyk, w którym znów poczujesz się naturalnie.

Voila – tajemnica odkryta. Mózg dorosłej osoby zazwyczaj dąży do utrzymania wcześniej wykształconych nawyków, ponieważ ewolucyjnie pozwalało nam to przeżyć w danym środowisku. Jednak w dzisiejszych czasach, mimo braku zmiany środowiska, musimy się często zmieniać sami, jeśli chcemy osiągać kolejne sukcesy.

Tak więc, porównując mózg do komputera (chociaż moim zdaniem to komputer działa jak mózg, a nie mózg jak komputer), trzeba się przeprogramować. Można robić to mozolnie, pisząc całe programy od nowa (powtarzać i powtarzać nowe zachowanie) lub zmienić tylko kilka linijek wewnętrznego kodu (właśnie za pomocą hipnozy) i mieć efekt dużo szybciej.

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak korzystać z hipnozy w procesie zmiany swoich emocji, zachowania i nawyków, zapraszam na wtorkowy Klub i czwartkowy darmowy webinar (konferencję internetową). Szczegóły znajdziesz w menu po prawej stronie oraz w zakładkach „Klub Rozwoju” i „Szkolenia”.

Pozdrawiam,
eMdżeJ

Ludzie sukcesu też dają ciała!

Filed Under (Sukces) by admin on 31-03-2012

Gdy zaczynałem uczyć się hipnozy i inżynierii umysłu, w trenerach tych dziedzin widziałem niemal bogów – myślałem, że samym skinieniem palca są w stanie nakłonić ludzi, by spełniali ich polecenia, zasypiali na ulicy, zmieniali się w zombie…

Gdy poznawałem pierwszych milionerów i miliarderów, byłem przekonany, iż wszystko, za co się zabiorą, zamieniają w złoto. Że wychodzi im każde przedsięwzięcie i nie popełniają błędów.

Podobnie było z adeptami sztuki uwodzenia, sprzedaży i wielu innych dziedzin. Idealizowałem ich w swojej głowie. Zabierając nieświadomie wartość sobie i tworząc niedoścignione halucynacje, którym mogłem tylko zazdrościć.

Spotkałem się z tym błędem poznawczym u bardzo wielu ludzi. Na podstawie skrawków informacji, czy przekazu marketingowego pytali mnie – jak Ty to robisz, że Ci się cały czas udaje?

W tym momencie z większością tych trenerów, milionerów i innych tzw. ludzi sukcesu jestem na koleżeńskiej stopie. I wiem, że popełniają w życiu tyle samo błędów i odnoszą statystycznie tyle samo porażek przy przedsięwzięciach, co inni ludzie.

Co więc ich (nas) wyróżnia?

1. Większa ilość prób.

To bardzo proste – ludzie sukcesu, osiągający najwięcej, działają najwięcej. Nie czekają na „pomyślne wiatry”, na „szczęście” czy cokolwiek innego – pojawia się pomysł i jak najszybciej jest realizowany.

2. Większa tolerancja błędów.

Ludzie sukcesu nie zrażają się porażkami, a często zupełnie tak ich nie traktują. Jeśli nie osiągamy celu, uczymy się na tym i podchodzimy inaczej do sprawy. Ważny jest cel, a nie to, ile razy potkniemy się na drodze do niego.

To zazwyczaj ludzie, którzy osiągają najmniej, najbardziej przejmują się błędami. Myślą, że porażki ich definiują („Nie udało mi się, ale jestem debilem”) i bojąc się ich, rezygnują zw swoich marzeń i celów.

Wnioski:

  1. Unikaj idealizowania autorytetów i patrz, jacy są naprawdę – osiągnięcie tych samych celów i poziomu życia, co oni, będzie wtedy dla Ciebie o wiele łatwiejsze.
  2. Porównując się do swoich wzorów szukaj podobieństw, zamiast różnic.
  3. Pamiętaj o celu, który chcesz osiągnąć, zamiast o tym, ile razy Ci się to nie udało.
  4. Przyjmij, że droga do celu może być dłuższa, niż planujesz – ważne, żeby z niej nie zboczyć i uczyć się za każdym razem, gdy otrzymujesz inny wynik, niż zamierzony.

eMdżeJ

Jak stać się silniejszym od swoich problemów

Filed Under (Emocje, Optymizm, Przekonania) by admin on 30-03-2012

Myślę, że temat jest ciekawy dla każdego. Problemy zdają się czasem brać nad nami górę. Odkładamy na później ich rozwiązanie, staramy się o nich zapomnieć, wykonując codzienne czynności, jak mycie naczyń, gotowanie, czy sprzątanie.

A jednak ucieczka nigdy nie załatwi sprawy i mimo, że czasem stanięcie twarzą w twarz z problemem wydaje się nam równoznaczne z końcem Świata, prędzej czy później będziemy musieli to zrobić. Lepiej oczywiście, gdy zrobimy to prędzej, a nasz problem nie urośnie do rozmiarów Kilimandżaro.

Z powodzeniem wykorzystasz tą metodę między innymi, gdy boisz się:

- zmienić pracę,

- poderwać dziewczynę, faceta,

- zmienić coś w sobie i swoim życiu (przejść na dietę, uprawiać sport itp.),

- załatwić jakąś sprawę w urzędzie,

- powiedzieć bliskim, że ich kochasz,

- wiele, wiele innych.

Narzędzie użyteczne jest wszędzie tam, gdzie zwlekasz, bo czegoś się obawiasz.

Procedura:

1. Wyobraź sobie, jak będzie wyglądało Twoje życie za miesiąc, rok, 10 i 30 lat, jeśli nie rozwiążesz problemu. Wizualizuj w asocjacji, poczuj wszystkie negatywne konsekwencje nie rozwiązania problemu. Pozwól im przez chwilę narastać.

2. Przenieś się daleeeko w przyszłość – do momentu na 5 minut przed śmiercią, gdy podsumowujesz swoje życie. Popatrz z tej perspektywy – gdy będziesz już stara/y i będziesz wiedzieć, że za 5 minut umrzesz, to jak, jeśli w ogóle, będziesz patrzeć na ten problem z przeszłości? Jak wtedy będziesz myśleć o swoim zwlekaniu i strachu przed rozwiązaniem problemu?

3. Wyśmiej problem i strach przed nim, cały czas będąc w wyobraźni w momencie na 5 minut przed zmianą wcielenia. ;)

4. Popatrz z tego momentu, jak będzie wyglądało Twoje życie, gdy jednak weźmiesz się w garść i rozwiążesz problem? Jak będziesz patrzeć na siebie, który rozwiązał tą sprawę? Poczuj dumę, satysfakcję, radość.

5. Wróć do teraźniejszości i rozkoszuj się tym, jak zmniejszył się problem, a zwiększyła motywacja do jego rozwiązania.

6. Powtórz szybko ćwiczenie za każdym razem, gdy w Twojej głowie pojawią się wymówki i stres na myśl o problemie.

7. Rozkoszuj się tym, że już nie ma problemu, trzeba tylko wykonać kilka czynności, by cieszyć się kolejnym osiągnięciem.

Zapraszam do dyskusji (w komentarzach) co udało się Wam osiągnąć przy użyciu tego magicznego ćwiczenia. :)

Pozdrawiam,
eMdżeJ

Potężna Pewność Siebie 2

Filed Under (Emocje, NLP, Wydarzenia) by admin on 30-03-2012

Jeśli śledzisz moje poczynania to wiesz, że właśnie pracuję z Marcinem „Adeptem” Szabelskim nad projektem www.poteznapewnoscsiebie.pl.

Już niejeden trener uwodzenia proponował mi współpracę, jednak zawsze czegoś mi brakowało. Okazało się, że była to kwestia podejścia.

Marcin, jak niewielu trenerów w tym temacie, uświadamia sobie ogromną potrzebę elementu terapeutycznego, jakiego trzeba dokonać pracując z adeptami tej sztuki.

Kobiety zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, jak wielu facetów boi się z nimi rozmawiać i je poznawać w codziennych sytuacjach. Większość chłopaków traci niemal przytomność na myśl o podejściu do nieznajomej na ulicy czy w galerii!

Przyczyn jest wiele – negatywne doświadczenia z przeszłości, brak wzorca w dzieciństwie (żyjemy w społeczeństwie wychowanym przez kobiety – nauczycielki), negatywne przekonania, programowane w dzieciństwie.

Przygotowujemy całą baterię narzędzi do tego, aby faceci mogli w końcu sięgnąć po to, do czego stworzyła ich natura. Jeśli stresujesz się przed podejściem do nieznajomej kobiety, zapraszam Cię do zapoznania się z naszą pracą, jest tam wiele wartościowych materiałów:

www.poteznapewnoscsiebie.pl

eMdżeJ

Jak Feniks z popiołów…

Filed Under (Emocje, Hipnoza, Moja ścieżka) by admin on 30-03-2012

Witaj.

Jeśli znasz mnie dłużej to wiesz, że jeśli mam jakiś problem, coś, czego nie potrafię rozwiązać i nie czuję się spójny, to na jakiś czas przestaję szkolić. Zwykle jest to kilkutygodniowy okres w roku, kiedy podsumowuję swoje osiągnięcia i pozwalam części mnie odpowiedzialnej za dążenie do doskonałości „wleźć mi na głowę”.

Nie jest to przyjemne, bo staram się uświadomić sobie wszystkie błędy, które popełniłem (w życiu prywatnym, biznesie), wszystkie niedociągnięcia itp. i znaleźć sposoby na ich poprawę.

Tak było i w tym roku, kiedy przerwałem prowadzenie szkoleń aż na 4 miesiące. Wiedziałem, że gdzieś w środku, w mojej głowie, jest jakiś stres, jakieś przekonanie, że jednak nie szkolę tak dobrze, jak bym chciał, ale nie potrafiłem do tego dotrzeć. Wiele transów autohipnotycznych, spacerów i godzin autoanalizy zajęło mi odkrycie, że mój podświadomy umysł wpadł w zwyczajną pułapkę, którą tak często pomagałem rozwiązać swoim Klientom.

Ach ten pieprzony perfekcjonizm…

Wystarczyło, że miałem na szkoleniu jednego niezadowolonego uczestnika na stu – i pewna część mojego umysłu myślała sobie: Ale jestem do dupy trenerem! Przecież każdy powinien być zadowolony! Nie udało mi się!

Ta właśnie część następnie, bojąc się kolejnej „porażki” (niezadowolenia nawet jednego Klienta na milion!) odwodziła mnie od prowadzenia szkoleń, mając w intencji moje bezpieczeństwo. Dokładnie tak – podświadomość myśli często w tak naiwny i prosty sposób.

Samo dokonanie zmiany było proste – wykonałem Core Transformation w głębokim, autohipnotycznym transie i obudziłem się, mając zamiast tego strachu stan absolutnego bezpieczeństwa. Czułem się lżejszy o 20 kilo. Pełen energii i bez blokad. Gdy pracowałem z Marcinem Szabelskim nad www.poteznapewnoscsiebie.pl – Marcin od razu zwrócił uwagę, że mam zupełnie inną energię i „fajniej gadam”.

Lubię takie wewnętrzne wycieczki mimo, iż chciałbym, aby trwały znacznie krócej. Ale jednak w rozwoju osobistym czasem trzeba wykazać trochę pokory i mieć świadomość, że najwyższe cele wymagają od nas najwięcej energii i uwagi.

Życzę Ci powodzenia w każdej wycieczce do własnego umysłu po większą spójność i radość życia. :)

Jeśli masz jakieś pytania nt. hipnotycznej pracy z własnym umysłem – zapraszam do dyskusji w komentarzach. :)

eMdżeJ

NLP Manual

Filed Under (NLP, Przekonania) by michal_jankowiak on 11-11-2010

Tagged Under :

Witaj!

Oto kolejna porcja NLP - tym razem w formie zwięzłych skryptów, zawierających praktyczne ćwiczenia:

1. Założenia NLP – A.

2. Założenia NLP – B.

3. Metoda Trzeciego Wymiaru.

C.D.N.

Pozdrawiam serdecznie,
Michał Jankowiak

Nerwica na celowniku NLP, CT, IEMT

Filed Under (Emocje, NLP, Przekonania) by michal_jankowiak on 28-09-2010

W ciągu ostatnich kilku lat pracowałem z ponad setką osób z tzw. „nerwicą”. Większość z nich była po bezskutecznych „terapiach” psychologicznych lub farmakologicznych. „Rekordzistka” „leczyła się” na „nerwicę” ponad 20 lat.

Wielu psychoterapeutów nadal uważa, że samo poznanie „przyczyny” problemu, pozwala go rozwiązać. A jednak ludzie, z którymi pracowałem najczęściej znali przyczyny swoich „nerwic” i nic to nie zmieniało.

Środki farmakologiczne na nerwicę to oryginalny wymysł ludzkości. Pojawia się stres (który zawsze ma jakiś cel), a Ty masz łykać chemię, która np. nie pozwoli mózgowi na produkcję odpowiednich neuroprzekaźników.

To tak, jakbyś zamykał usta krzyczącemu dziecku! :)

To oczywiste, że znajdzie ono inny sposób, by do Ciebie dotrzeć i zrealizować swoją intencję (stąd np. biorą się irracjonalne lęki, kompulsje, fobie czy natręctwa).

Przed Tobą strategia, którą stosuję z dużym powodzeniem, pracując z ludźmi z „nerwicą”.

1.       Rama.

Nerwica to przedłużający się stres, wynikający z konfliktu wewnętrznego pomiędzy kontekstową subtożsamością, a tożsamością.

Np. stres w szkole może powodować niechęć, bunt, złość, lęk itp. Przejawia się nowa „część” osobowości, która chce uciec od szkoły. Po długiej akumulacji stresu może np. wywoływać choroby (zwłaszcza układu trawiennego, skórne, migreny, gorączki). Tak rodzą się fobie szkolne i lęki społeczne (m.in. wystąpień publicznych).

Inny przykład – stres w pracy lub firmie, powodujący tzw. wypalenie, niechęć do wykonywania obowiązków, lęk przed rozmową z klientami etc.

Meta-założenie

Jeśli poznasz pozytywną intencję części odpowiedzialnych za konkretne elementy „nerwicy” (np. fale gorąca, uczucie lęku, duszności, przyśpieszona akcja serca) i znajdziesz nowy sposób na ich realizację, uwolnisz się od oporu przy wprowadzeniu zmiany na poziomie swoich emocji.

Słuchaj siebie i zawsze patrz przez pryzmat pozytywnych intencji.

Zobaczysz więcej.

2.       Wywiad.

Podczas wywiadu poznajesz to, co wywołuje dyskomfort, np. ataki lęku, poczucie samotności etc. Nie dręcz ani siebie ani klienta teoriami o przyczynach w dzieciństwie czy godzinami pustych pytań w stylu: „Dlaczego źle się czujesz?”.

Wykonujesz Reintegrację Części Osobowości, opisaną na str.18 i 19 w skrypcie:
(http://www.kozacki.kei.pl/upload/Michal_Jankowiak_Integral_Life System_1.pdf)

Dodatkowe wskazówki:

Przenieś się do stołu negocjacyjnego, dbaj o szczegółową wizualizację, pracuj w lekkim lub średnim transie.

Poznaj pozytywną intencję części siebie odpowiedzialnej za dane zachowanie / myśli / emocje.

Uświadom sobie lub klientowi pozytywną intencję.

Np.:

A – Jaka jest pozytywna intencja części Ciebie odpowiedzialnej za uczucie lęku?

B – Zapewnienie mi bezpieczeństwa.

Lub

B – Chęć ucieczki.

Lub

B – Zmotywowanie mnie do …

Jeśli nie znasz pozytywnej intencji danej części, tworzysz pewnego rodzaju konflikt – tak, jakby dwie osoby krzyczały do siebie i zupełnie się nie słuchały.

3. Dokończ Reintegrację Części Osobowości przeprowadzając część przez wartość rdzeniową. Niech od dziś odpowiada za realizację i poczucie wartości rdzeniowej w Twoim życiu.

4. Jeśli znasz tą metodę, polecam także Strategię dysocjowania emocji prowadzonymi ruchami oczu (ten sam skrypt, str. 16 i 17). Wykonujesz dysocjację najsilniejszych negatywnych emocji.

5. Wypełniasz oczyszczoną przestrzeń pozytywnymi emocjami:

Budujesz cele na Linii Czasu –

http://www.kozacki.kei.pl/upload/KER_Michal_Jankowiak_2010_06_29_Auto-coaching.pdf (str. 6).

Wchodzisz w moment za 5 lub 10 lat i ze szczegółami przeżywasz jeden lub dwa dni, gdy realizujesz się w pełni i osiągasz kolejne, wielkie cele i jesteś sobą.

Cofasz się do połowy na Linii czasu i pytasz: „Co musisz zrobić i kim musisz być za 2,5 roku, żebyś za 5 lat osiągnął swoje cele?”. Powtarzasz pytanie na za rok, za miesiąc i jutro.

Z punktu realizacji na Linii Czasu (za 5 lub 10 lat) patrzysz na dzień dzisiejszy (tzn. na przeszłość). Uświadamiasz sobie, że realizacja i sukces w Twoim życiu to naturalna kolej rzeczy.

Wchodzisz w teraźniejszość ze świadomością, że przed Tobą dużo pracy, która da Ci genialne efekty.

Ogólnie rzecz biorąc 1-5 godzin pracy i większości nerwic nie ma – bez wielomiesięcznego brodzenia w dzieciństwie, czy „narkoterapii”.

Zachęcam do dyskusji osoby, które przetestują strategię.

Pozdrawiam,
Michał Jankowiak

Jak osiągnąć sukces?

Filed Under (Bez kategorii) by michal_jankowiak on 18-06-2010

Pozdrawiam,
Michał

Wywiad z Michałem Sobczykiem

Filed Under (FILMY, Moja ścieżka, Rozwój, Sukces) by michal_jankowiak on 17-06-2010

Witaj.

Dzisiaj mam coś, co może Cię zainteresować. Wywiad z zeszłego roku:

Wywiad – Mindset Sukcesu z Michałem Sobczykiem – 2009