O mnie
W co wierzę? Moje credo
Jestem racjonalnym agnostykiem, więc słowo „wierzę” piszę z lekkim przymrużeniem oka. Mam jednak kilka przekonań, które przetrwały dwadzieścia lat praktyki, dwa kierunki studiów, ulicę, salę szkoleniową i agencję marketingową. Sprawdzałem je na sobie i na setkach ludzi. Część z nich zmieniłem po drodze - i o tym też tu przeczytasz.
Michał Jankowiak · Psycholog i trener
01 · Zasady
3 najważniejsze zasady
1. Myślenie nie boli. Sprawdzaj.
Kiedyś z braku internetu wymyśliłem autora cytatu do oferty szkoleniowej. Richard Blacksburry, bogaty Anglik z cygarem. Po kilku miesiącach miał setki wyników w Google i fanów, którzy tłumaczyli innym, że to amerykański miliarder. Nikt go nie sprawdził.
Od tamtej pory powtarzam: zanim uwierzysz, zapytaj o mechanizm. Kto to powiedział? Na jakiej podstawie? Czy to działa u większości ludzi, czy u jednego autora poradnika? Dotyczy to również mnie. Nie wierz mi na słowo - sprawdź na sobie, a jeśli temat jest poważny, przeczytaj badania.
Ta zasada ma jeszcze jedną stronę: sam też się mylę. Kiedy ktoś pokazuje mi lepsze dane, zmieniam zdanie. Bez obrażania się.
2. Wcale nie wystarczy chcieć.
Pewność siebie, panowanie nad stresem, dobra komunikacja, regulacja emocji - to umiejętności. Rozwija się je jak serwis w tenisie: powtórzeniami w sytuacjach, które lekko przekraczają komfort. Można mieć do nich lepsze lub gorsze predyspozycje, tak jak do muskulatury. A jednak systematyczna, mądra praca daje efekty prawie każdemu.
Dlatego nie lubię haseł „uwierz w siebie, a wszystko się uda”. Ludzie, którym nie wyszło, zaczynają wtedy myśleć, że za mało chcieli. A najczęściej po prostu nikt im nie pokazał, jak trenować.
3. Rozwój jest po to, by się nim dzielić.
To motto mojego pierwszego bloga. Napisałem je jako dwudziestolatek i do dziś nie znalazłem powodu, żeby je zmienić. Z niego wziął się wolontariat na ulicy, bezpłatne lekcje w szkołach, nauka polskiego dla osób w sytuacji uchodźczej.
Z niego wynika też mój sposób pracy z ludźmi. Idziemy razem, dopóki potrzebujesz wsparcia. Potem przychodzi moment, w którym zaczynasz biec szybciej niż ja - i wtedy się rozstajemy. To najlepszy moment każdej współpracy.
02 · Nauka od ludzi
Czego nauczyłem się od ludzi?
Większości rzeczy, które umiem, nie wymyśliłem. Ktoś mi je pokazał, czasem celowo, a czasem zupełnie przypadkiem.
Od mojej babci
„Człowiek uczy się całe życie i umiera głupi”. Długo brzmiało to dla mnie jak narzekanie. Dziś rozumiem to jako ulgę. Skoro i tak wszystkiego się nie dowiem, mogę spokojnie uczyć się dalej, bez presji, że „powinienem już wiedzieć”.
Od mojej mamy, polonistki
Szacunku do słowa. Mam w sobie jednocześnie purystę i anarchistę językowego, a fascynacja tym, jak słowa wpływają na mózg, ciągnie się za mną przez szkolenia z komunikacji aż po pisanie treści w marketingu.
Od Tenzina Wangyala Rinpocze
Czym jest przeciwieństwo nienawiści. Na odosobnieniu buddyjskim powiedziałem, że chcę po prostu „przestać czuć cokolwiek” do człowieka, który mnie skrzywdził. Cała sala się roześmiała, a ja nie rozumiałem dlaczego. Zrozumiałem następnego dnia, kiedy nienawiść, którą nosiłem dwa lata, zamieniła się we współczucie. Dystans okazał się tylko poczekalnią. Do dziś to jedna z najważniejszych lekcji o emocjach, jakie dostałem.
Od znajomego z czasów studiów
Że sam wierzę w przekonania, które na szkoleniach pomagam rozbrajać innym. Zarabiałem tyle, żeby starczyło na własne kursy, bo „pedagog nie zna się na biznesie”. Jedna rozmowa wystarczyła, żebym to zobaczył.
Od Bartka, kolegi ze studiów
Że o warunki można po prostu zapytać. Na początku każdego semestru chodził do wykładowców i pytał, co musi zrobić, żeby dostać szóstkę - choć „na studiach takiej oceny nie ma”. Dostawał. Od niego nauczyłem się, że granice często są tam, gdzie nikt o nie nie zapytał.
Od Tony'ego Gordona, legendy branży finansowej
Że „proste” nie znaczy „łatwe”. I że klient kupuje wtedy, gdy czuje się zrozumiany. Zrozumienie oferty przychodzi później. Notatki z jego szkolenia mam do dziś.
Od Roberta Cialdiniego (przez jego książki)
Że wpływ społeczny da się badać, mierzyć i opisywać bez magii. To był jeden z pierwszych momentów, kiedy psychologia akademicka wydała mi się ciekawsza niż „sekretne techniki”.
Od Ani Jastrzębskiej i ludzi z Fundacji Fortior
Jak wygląda pomoc tam, gdzie nie ma gabinetu, kanapy i umówionej godziny. Streetworking nauczył mnie, że czasem najważniejszą interwencją jest wrócić następnego dnia o tej samej porze.
Od ludzi w kryzysie bezdomności
Pokory. Nie opiszę nikogo z nich, bo im się to po prostu należy. Powiem tylko tyle: wielu z nich miało więcej odporności psychicznej niż ludzie, których szkoliłem z „odporności psychicznej”.
Od uczestników moich szkoleń
Prawie wszystkiego, co wiem o uczeniu. Każde ćwiczenie, które nie zadziałało, mówiło mi więcej niż dziesięć, które poszły gładko.
Od moich wykładowców psychologii
Że „wydaje mi się, że to działa” i „to działa” to dwa różne zdania. Przez dwadzieścia lat używałem ich zamiennie. Już nie.
03 · Własne odkrycia
Na co wpadłem sam?
Kilka rzeczy wymyśliłem w praktyce, zanim dowiedziałem się, że mają swoje nazwy w podręcznikach. Lubię ten moment - kiedy odkrywasz, że Twoje „autorskie” narzędzie ktoś już dawno zbadał. To najlepszy dowód, że byłeś na dobrym tropie.
Empatia też działa w drugą stronę.
Zauważyłem kiedyś, że uczy się nas współczucia głównie w cierpieniu. Zrobiłem eksperyment: zacząłem świadomie współodczuwać z ludźmi, którzy się cieszą - z grupą rechoczących nastolatków w metrze, ze znajomym, który mówi o swojej pasji. Żyło mi się lepiej. Później dowiedziałem się, że buddyści mają na to słowo (mudita), a psychologowie badają, jak reagujemy na cudze dobre wiadomości i jak wpływa to na relacje.
Puść film dalej.
Kiedy szkoliłem handlowców, którzy bali się dzwonić do klientów, zauważyłem, że w wyobraźni zatrzymują scenariusz na odmowie. Koniec. Game over. Poprosiłem ich, żeby „puścili film dalej”: klient odmawia, dzwonisz do następnego, wieczorem wracasz do domu, życie toczy się normalnie. Napięcie wyraźnie spadało. Dopiero na psychologii poznałem fachową nazwę podobnego zabiegu: dekatastrofizacja.
Ciekawość zamiast dyscypliny.
Mam ADHD i dyscyplina na siłę działa u mnie mniej więcej tak, jak parasol w huraganie. Zamiast „muszę wstać o siódmej” zacząłem zadawać sobie pytanie: „Ciekawe, czym się jutro zadziwię?”. Brzmi niepoważnie. A jednak ciekawość okazała się silniejsza niż szantaż, nagroda i błaganie razem wzięte.
Tort za błąd.
Przyjaciel zapytał mnie, co zrobić z synem, który załamał się po przegranym meczu. Odpowiedziałem: „Daj mu tort ze świeczką. W nagrodę za błąd, bo teraz wie, nad czym pracować”. Chłopak najpierw się zdziwił, potem roześmiał. Błąd zamienił się w informację.
Emocja jak dziecko, które ciągnie za rękaw.
Im bardziej ignorujesz negatywną emocję, tym głośniej się dopomina. Wystarczy ją wysłuchać, nazwać, zapytać, przed czym ostrzega. Wtedy zwykle cichnie sama. Tę metaforę wymyśliłem na szkoleniu i używam jej do dziś, bo trafia lepiej niż definicja.
Życie jako gra.
Słowo „powaga” pochodzi od wagi, czyli ciężaru. Jeśli zmianę traktujesz śmiertelnie poważnie, to trudno, żeby nie była ciężka. Kiedy zacząłem traktować rozwój jak grę - z poziomami, wyzwaniami i zbieraniem przedmiotów jak w Diablo - zmiana zrobiła się lżejsza. Mnie i uczestnikom moich warsztatów.
04 · Czego się nauczysz
Czego Ty możesz się ode mnie nauczyć?
Konkretów. Rzeczy, które da się przećwiczyć i sprawdzić po tygodniu.
Rozpoznawać i nazywać własne emocje, zanim przejmą stery. Na przykład zauważyć złość, zanim wyślesz maila, którego będziesz żałować.
Rozmawiać ze swoimi emocjami, zamiast z nimi walczyć. Pytać, przed czym ostrzegają i czego potrzebują.
Występować przed ludźmi, nawet jeśli dziś na myśl o tym masz pustkę w głowie. Wiem, jak to jest - sam zemdlałem na pierwszym referacie.
Obniżać stres kilkoma różnymi metodami, dobranymi do sytuacji: inaczej w korku, inaczej przed trudną rozmową, inaczej wieczorem, gdy nie możesz zasnąć.
Uczyć się szybciej i pamiętać dłużej dzięki mnemotechnikom i organizacji nauki pod to, jak naprawdę działa pamięć.
Rozumieć, dlaczego odkładasz rzeczy na później - i co z tym zrobić, zamiast mieć do siebie pretensje.
Zauważać własne błędy poznawcze, czyli skróty myślowe, które podsuwają Ci fałszywe wnioski o sobie i innych.
Patrzeć oczami drugiej osoby w konflikcie. To jedna z najtrudniejszych umiejętności, jakie znam, i jedna z najbardziej opłacalnych.
Pytać o warunki - u szefa, klienta, wykładowcy - zamiast zakładać, że czegoś „się nie da”.
Sprawdzać informacje, zanim je powtórzysz. Choćby po to, żeby nie sklonować własnego Richarda.
Traktować błąd jako informację o tym, co poprawić. Wyroki zostawmy sądom.
Pracować z własnym mózgiem, jeśli jest neuroróżnorodny. Bez udawania, że działa jak w podręczniku.
05 · Dowody
Dlaczego śmiem uważać, że jestem dobry w tym, co robię?
Bo poza dobrym samopoczuciem mam też dowody. Oto one.
Liczby
Ponad dwadzieścia lat prowadzenia szkoleń i warsztatów. Ponad 3000 uczestników szkoleń otwartych i konferencji. Ponad 50 prelekcji na konferencjach naukowych i studenckich w całej Polsce. W ramach Projektu Geniusz bezpłatne lekcje szybkiej nauki w szkołach objęły ponad 22 000 uczniów z 56 szkół.
Wykształcenie
Magister psychologii ze specjalnością w neuropsychologii i diagnozie neuropsychologicznej. Wcześniej pedagogika ze specjalnością w psychopedagogice kreatywności. Do tego przeszkolenie w diagnozie inteligencji emocjonalnej Testem TIE.
Praktyka tam, gdzie łatwo nie jest
Trzy lata streetworkingu i pracy z osobami w kryzysie bezdomności, w tym kilka miesięcy jako psycholog i pedagog w ośrodku. To sprawdzian, którego nie da się zdać ładną prezentacją.
Wyniki w zupełnie innej dziedzinie
Kiedy przeniosłem wiedzę o ludziach do marketingu, okazało się, że działa i tam. Przykład: serwis eiexpert.pl wzrósł w ciągu około 15 miesięcy z około 120 do około 17 000 kliknięć z Google na 28 dni. Psychologia pisania treści, które ludzie chcą czytać, to nadal psychologia.
Słowa ludzi, z którymi pracowałem
Kilka z nich, choć część pochodzi sprzed lat:
„Spotkania z Panem Michałem cieszyły się dużym zainteresowaniem, jest on Profesjonalistą przez duże P.”
Dominika Orłowska, Akademia Pedagogiki Specjalnej (wykłady i warsztaty z wystąpień publicznych dla studentów)
„Masz talent potwierdzony tysiącami godzin pracy - to widać!”
Marcin Mazur, 4Fun4Knowledge (trening trenerski)
„Trafiłam na niego w początkach mojej przygody z rozwojem osobistym i wtedy w ciągu kilku miesięcy osiągnęłam znacznie lepsze efekty w rozwoju, niż wcześniej w ciągu kilku lat.”
Beata Rzepka, coach kariery
I najważniejszy powód: wiem, w czym nie jestem dobry.
Nie prowadzę psychoterapii. Nie diagnozuję zaburzeń w rozmowie przy kawie. Mam luki w zaawansowanej analityce i nie programuję. Kiedy widzę, że ktoś potrzebuje innego specjalisty, mówię to od razu. Moim zdaniem dobry fachowiec zaczyna się dokładnie w tym miejscu - tam, gdzie zna swoje granice.
06 · Kombinacja
Jedyny taki na świecie (spokojnie, Ty też)
Każdy mózg jest inny. Brzmi jak hasło z kubka, ale stoi za tym neurobiologia: geny, doświadczenia, ludzie, których spotkałeś, i książki, które przypadkiem wpadły Ci w ręce, układają się w kombinację, która drugi raz się nie powtórzy.
Moja wygląda mniej więcej tak:
- psycholog, który zaczynał od hipnozy, świadomego śnienia i NLP - i nie wstydzi się żadnego z tych etapów;
- pedagog, który pracował na ulicy;
- trener inteligencji emocjonalnej, który na co dzień optymalizuje kampanie Google Ads;
- człowiek z ADHD, który nauczył się ponad setki szkoleń, ale do dziś nie umie spokojnie stać w kolejce;
- wilk z chronotypu, bez cienia skowronka - północ to dla mnie wieczór;
- miłośnik zwierząt (w tym ludzi), ze szczególnym uwzględnieniem kotów. Tu nie dyskutujemy;
- wyznawca zasady „jak mówisz prawdę, to nie musisz pamiętać, co powiedziałeś wcześniej”.
A Ty? Też masz swoją kombinację. Może jeszcze nie widzisz w niej wartości, bo przez lata ktoś Ci mówił, że jesteś „za bardzo”, „za mało” albo „nie taki, jak trzeba”. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie, którzy najdłużej słyszeli, że się nie nadają, często mają w sobie najwięcej nieodkrytych talentów. Tylko nikt ich nie nauczył, jak z nich korzystać.
Moja ulubiona złota myśl brzmi: „Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej tworzenie”. (Tak, to ta sama, od której zaczęła się historia Richarda Blacksburry'ego. Prawdziwego autora tym razem sprawdziłem - przypisuje się ją kilku osobom, najczęściej Peterowi Druckerowi i informatykowi Alanowi Kayowi.)