O mnie
Moja osobista historia - od omdlenia na pierwszym roku studiów do psychologa, trenera i diagnosty inteligencji emocjonalnej
Mając 19 lat, zemdlałem w trakcie czytania referatu na pierwszym roku studiów. Kilka lat później prowadziłem szkolenia dla sal pełnych ludzi, a dziś jestem psychologiem, trenerem i diagnostą inteligencji emocjonalnej. Pomiędzy tymi punktami było sporo dobrych decyzji, kilka spektakularnych wtop i jedna lekcja, którą powtarzam do dziś: zmiana jest możliwa, ale prawie nigdy nie wygląda tak, jak obiecują plakaty.
Poniżej opowiadam, jak to szło. Bez wygładzania.
Michał Jankowiak · Psycholog i trener
01 · Początek
Od czego zacząłem przygodę z rozwojem?
Od dołka. Rok 2001 pamiętam jako serię „dołów” jeden za drugim. Nie potrafiłem się odnaleźć, a w jakiejś książce trafiłem na test optymizmu. Wynik? Dziewięćdziesiąt procent pesymisty. Zaśmiałem się wtedy krzywo, ale coś mnie w tym ukłuło.
Pierwsze drzwi otworzyłem przypadkiem. Wszedłem na stronę o świadomym śnieniu i pomyślałem: „Kto normalny zwraca uwagę na swoje sny?”. Po kilku stronach ciekawość wygrała ze sceptycyzmem, a po około tygodniu ćwiczeń miałem pierwszy świadomy sen. Latałem nad górami. I zadałem sobie pytanie, które potem wracało do mnie latami: dlaczego tego nie uczą w szkole?
Od snów był już krótki krok do hipnozy. Kupiłem pierwszą książkę (Williama Hewitta, pamiętam do dziś), liczyłem od stu w dół i… regularnie zasypiałem w połowie. Kiedy w końcu udało mi się wejść w autohipnozę, zacząłem pracować z tym, co we mnie siedziało - żalem do ludzi, wyrzutami sumienia, lękiem. Trwało to miesiące.
A potem przyszedł referat. Pierwszy rok pedagogiki, kartka w ręku, sala pełna ludzi - i ocknąłem się na podłodze. Od psychologa z uczelni usłyszałem, że to silna fobia społeczna. Byłem w szoku, bo przecież uwielbiałem ludzi, imprezy i szalone pomysły w grupie.
Największy problem mojego życia stał się początkiem przygody, która trwa do dziś. Gdyby nie fobia, prawdopodobnie nigdy nie zająłbym się tym, jak działają emocje.
Na drugim roku odkryłem szybkie czytanie i mnemotechniki. Pochłaniałem wszystko: hipnozę, NLP, komunikację, psychologię sukcesu, później buddyjskie odosobnienia (jedno z nich, u Tenzina Wangyala Rinpocze, nauczyło mnie więcej o wybaczaniu niż wszystkie książki razem wzięte). I mimo że wciąż trzęsły mi się ręce przed wystąpieniami, poprowadziłem pierwsze szkolenie, mając niespełna 20 lat. Z hipnozy. Dla ludzi średnio dwa razy starszych ode mnie. Głos drżał mi jak galareta, a ja wyglądałem na piętnastolatka.
Skończyło się dobrze. Na tyle dobrze, że nie przestałem przez następne dwadzieścia lat.
02 · Decyzje
Moje silne strony i sensowne decyzje
Zacznę od decyzji, bo to one pokazują więcej niż przymiotniki.
Założyłem pierwszą firmę szkoleniową, zanim „wypadało”.
Znajomi z roku tłumaczyli mi, że trenerem można zostać po studiach i latach praktyki. Część mnie, którą nazywam Buntownikiem, była innego zdania. W latach 2003-2007 prowadziłem Akademię Twórczego Sukcesu (NLPBiznes.pl), w latach 2007-2015 Master Mind Training: szkolenia otwarte i zamknięte, treningi wystąpień publicznych i aktorskie, obsługa klienta, perswazja, sprzedaż. Do tego cotygodniowy Klub Rozwoju Osobistego w Warszawie. Wygłosiłem ponad 50 prelekcji na konferencjach naukowych i studenckich w całej Polsce, a w szkoleniach otwartych i konferencjach, które prowadziłem, wzięło udział ponad 3000 osób.
Zaniosłem naukę o uczeniu się do szkół.
W ramach Projektu Geniusz prowadziliśmy bezpłatne lekcje szybkiej nauki i mnemotechnik. Wzięło w nich udział ponad 22 000 uczniów z 56 szkół. Do dziś uważam, że dzieciaki zasługują na wiedzę o tym, jak działa ich własna pamięć.
Wyszedłem z sali szkoleniowej na ulicę.
W latach 2019-2022 pracowałem jako streetworker (Medycy na Ulicy, Fortior, Kamiliańska Misja Pomocy Społecznej), a od października 2021 także jako psycholog i pedagog w ośrodku dla osób w kryzysie bezdomności. Patrole, interwencja kryzysowa, redukcja szkód. Tam nauczyłem się odróżniać problem od kryzysu - i pokory wobec tego, ile może zdziałać jedna rozmowa, a ile nie.
Poszedłem na drugie studia.
Po latach praktyki mogłem udawać, że teoria nie jest mi potrzebna. Zamiast tego w 2019 roku zacząłem psychologię, a w 2026 obroniłem tytuł magistra (specjalność: neuropsychologia i diagnoza neuropsychologiczna, Uczelnia „Varsovia”). To była najlepsza decyzja zawodowa, jaką podjąłem.
Postawiłem na mierzalną pracę z emocjami.
Od 2023 roku jestem trenerem i diagnostą inteligencji emocjonalnej w systemie EI EXPERT i prowadzę diagnozy Testem TIE. Lubię, kiedy rozmowę o emocjach da się oprzeć na czymś więcej niż wrażenie.
Nauczyłem się nowego zawodu po czterdziestce.
Od 2023 roku pracuję w marketingu, dziś jako Marketing Manager w agencji Studio A7: SEO, Google Ads, treści, automatyzacja i AI. Psychologia przydaje się tu bardziej, niż ktokolwiek by przypuszczał (ludzie klikają z emocji, a dopiero potem to racjonalizują).
A cechy? Kilka, które słyszę od ludzi najczęściej i z którymi się zgadzam:
- jestem uzależniony od nauki - jak czegoś nie rozumiem, to nie śpię, dopóki nie zrozumiem;
- jestem skrajnie pragmatyczny, czasem do granicy niecierpliwości: wolę jedno ćwiczenie niż trzy rozdziały teorii o ćwiczeniu;
- umiem tłumaczyć skomplikowane rzeczy na przykładach z kolejki w sklepie i rozmowy z szefem;
- mam ADHD i wiem z pierwszej ręki, że nietypowy system motywacyjny wymaga własnych narzędzi - samą dyscypliną daleko się nie zajedzie;
- rozkwitam w dobrym zespole, a w toksycznym gasnę szybciej, niż chciałbym przyznać;
- przyznaję się do błędów. O tym za chwilę, bo materiału jest sporo.
03 · Wpadki
Moje błędy i wtopy
Każda strona „o mnie” ma sekcję sukcesów. Mało która ma sekcję wpadek. A to z wpadek nauczyłem się najwięcej.
Wtopa numer jeden: posłuchałem złej rady i ćwiczyłem lęk na siłę.
Po diagnozie fobii usłyszałem, że mam występować przed ludźmi w kółko, aż mi przejdzie. Robiłem to przez mniej więcej rok. Nie przeszło - wręcz przeciwnie, dorobiłem się ostrej nerwicy. Dziś rozumiem dlaczego: sama ekspozycja bez dostępu do własnych emocji niewiele zmienia. Wtedy rozumiałem tylko, że jest gorzej.
Wtopa numer dwa: wycena „na studenta”.
Przez pierwsze trzy lata prowadziłem szkolenia głównie dla znajomych - żeby zarobić na własne kursy. Byłem przekonany, że pedagog i „humanista” nie powinien zarabiać więcej, bo przecież nie zna się na biznesie. Dopiero rozmowa z jednym znajomym uświadomiła mi, że wierzę dokładnie w te przekonania, które na szkoleniach pomagałem innym rozbrajać.
Wtopa numer trzy: zaufałem niewłaściwemu mentorowi.
Na początku drogi trafiłem na człowieka, który „obdarł mnie z marzeń”, a potem robił to samo innym młodym ludziom szukającym autorytetu. Przez dwa lata nosiłem w sobie do niego nienawiść, przekonany, że to normalne. Wyszedłem z tego dopiero na wspomnianym odosobnieniu. Nauczka? Autorytet sprawdzam dziś po tym, co ktoś robi. Jak brzmi, przestało mnie interesować.
Wtopa numer cztery: Richard Blacksburry.
Pisałem kiedyś ofertę szkolenia i nie pamiętałem autora cytatu, a internet akurat nie działał. Więc… wymyśliłem autora. Bogatego Anglika z cygarem. Miałem go podmienić i zapomniałem. Po kilku miesiącach Richard miał setki wyników w Google, swoich „fanów”, a ktoś na forum tłumaczył, że to amerykański miliarder. Śmiałem się do łez, ale lekcja została ze mną na zawsze: ludzie powtarzają to, czego nie sprawdzili. Ja też.
Wtopa numer pięć: mówiłem z większą pewnością, niż miałem do tego podstawy.
W czasach, gdy NLP i hipnoza były dla mnie wszystkim, pisałem na blogu o efektach, które dziś opatrzyłbym kilkoma przypisami. Nie odcinam się od tamtej drogi - nadal pracuję metodami, które z niej wyrosły (wizualizacja, trening mentalny, praca z lękiem i stresem). Przestałem tylko wierzyć, że jakakolwiek metoda działa zawsze i na każdego.
Wtopa numer sześć: praktyka bez teorii.
Przez lata prowadziłem szkolenia z redukcji stresu, które składały się prawie wyłącznie z ćwiczeń. Dopiero studia psychologiczne pokazały mi, ile ludzie tracą, gdy nie rozumieją mechanizmu - czemu jedno narzędzie działa u nich od ręki, a inne wcale. Przebudowałem przez to swoje warsztaty.
I kilka drobniejszych, dla równowagi:
- na jednej konferencji nie zmieściłem się w czasie, bo nikt mi nie powiedział, że mam 20 minut mniej - a ja nie dopytałem;
- w pociągu z Wrocławia ukradziono mi laptopa, na którym nie miałem kopii zapasowej (od tamtej pory mam ich kilka);
- jako student powtarzałem, że „nie chcę skończyć studiów, żeby nie skończyć na etacie”. Pedagogikę zakończyłem absolutorium. Magisterkę obroniłem dwadzieścia lat później, z psychologii. Życie ma poczucie humoru.
04 · Credo
Moje credo (3 główne zasady)
1
Myślenie nie boli. Sprawdzaj.
To zdanie napisałem przy okazji Richarda i trzymam się go do dziś. Nie wierz mi na słowo - ani mnie, ani nikomu, kto obiecuje szybką zmianę. Pytaj o mechanizm, pytaj o dowody, sprawdzaj na sobie. Kiedyś na konferencji powiedziałem studentom psychologii: „Nie wierzcie mi, sprawdźcie w praktyce”. Dziś dodałbym: i przeczytajcie badania.
2
Wcale nie wystarczy chcieć.
Zmiana wymaga wiedzy, ćwiczenia i czasu. Pewność siebie, panowanie nad stresem, dobra komunikacja to umiejętności. Trenuje się je jak serwis w tenisie: powtórzeniami w sytuacjach, które lekko przekraczają komfort. Hasła w stylu „uwierz w siebie, a wszystko się uda” sprawiły, że wielu ludzi ma do siebie pretensje, że im się „nie udało”. Nie udało się, bo nikt im nie pokazał, jak.
3
Rozwój jest po to, by się nim dzielić.
To motto mojego pierwszego bloga i ono akurat nie zestarzało się ani trochę. Z tego wziął się wolontariat, bezpłatne lekcje w szkołach, nauka polskiego dla osób w sytuacji uchodźczej. I z tego wynika mój sposób pracy: idziemy razem tylko do momentu, w którym możesz pójść dalej sam. Uzależnianie klienta od prowadzącego uważam za porażkę.
05 · Oferta
Co mam dla Ciebie?
Najpierw granica, bo zawsze ją rysuję: jestem psychologiem, trenerem i diagnostą inteligencji emocjonalnej. Nie jestem psychoterapeutą. Jeśli po rozmowie uznam, że Twoja sprawa wymaga terapii, leczenia albo innego specjalisty, powiem Ci to wprost i pomogę znaleźć właściwą osobę.
A teraz konkretnie. Oto, z czym możesz do mnie przyjść.
Diagnoza i trening inteligencji emocjonalnej
- Diagnoza Testem TIE - dowiesz się, które obszary IE są Twoją mocną stroną, a które potrzebują treningu. Przykład: świetnie rozpoznajesz emocje innych, ale gubisz się we własnych w trakcie konfliktu.
- Trening regulacji emocji - nauczysz się zauważać moment, w którym złość przejmuje stery, zanim napiszesz maila, którego będziesz żałować.
- Szkolenia z IE dla zespołów - dla firm, które chcą, żeby ludzie przestali „przenosić” napięcie z jednego spotkania na kolejne trzy.
Lęk przed ludźmi, ocena i wystąpienia publiczne
- Praca z lękiem przed wystąpieniami - od prezentacji przed zarządem po toast na weselu siostry. Przykład: przestajesz uczyć się przemówienia na pamięć „na wszelki wypadek”, bo wiesz, co zrobić z pustką w głowie.
- Trening wystąpień i ekspresji - głos, postawa, pauza, kontakt z salą. Sporo ćwiczeń, zero teorii dla teorii.
- Pewność siebie w relacjach - rozmowa o podwyżce, odezwanie się na zebraniu, poznawanie nowych ludzi. Przykład: przestajesz godzinami przerabiać w głowie, co pomyślała o Tobie ta jedna osoba na spotkaniu.
Stres i odpoczynek
- Kontrola stresu na co dzień - kilka metod obniżania napięcia dobranych do sytuacji: inną stosujesz w korku, inną przed trudną rozmową, inną wieczorem, gdy nie możesz zasnąć.
- Wizualizacja i trening mentalny - narzędzia wywodzące się z hipnozy, które pomagają przygotować się do egzaminu, zawodów czy ważnej rozmowy.
- Sztuka odpoczywania - dla osób, które na pytanie „jak odpoczywasz?” odpowiadają: „raz w roku na urlopie”.
Nauka, pamięć i motywacja
- Efektywna nauka i mnemotechniki - jak zapamiętywać słówka, daty, nazwiska i materiał do egzaminu bez wkuwania na ostatnią chwilę.
- Psychoedukacja o motywacji i błędach poznawczych - dlaczego odkładasz rzeczy na później i co z tym zrobić. Przykład: odkrywasz, że nie odkładasz zadania, tylko nieprzyjemne uczucie, które się z nim wiąże.
- Wsparcie dla osób neuroróżnorodnych - organizacja dnia, nauki i pracy pod mózg, który działa inaczej niż w podręczniku. Wiem, o czym mówię.
Dla firm i organizacji
- Szkolenia z komunikacji, obsługi klienta i rozmów handlowych - oparte na tym, co wiemy o decyzjach i emocjach. Bez „technik zamykania sprzedaży”.
- Warsztaty dla kadry zarządzającej - jak prowadzić trudne rozmowy i nie wypalić siebie ani zespołu.
- Wystąpienia na konferencjach i wydarzeniach - psychologia emocji, stresu, motywacji i komunikacji podana przystępnie, z przykładami i humorem.
Za darmo, na początek
- Blog Psychologia Emocji - artykuły oparte na badaniach, pisane tak, żebyś mógł od razu coś sprawdzić na sobie.
- Rozmowa wstępna - opowiesz, z czym przychodzisz, a ja powiem Ci uczciwie, czy i jak mogę pomóc.
Twój pierwszy krok
Co dalej?
Nie musisz wiedzieć, której z tych rzeczy potrzebujesz. Wystarczy, że wiesz, co Ci przeszkadza.
Umów się na rozmowę