Od ponad dwudziestu lat zadaję ludziom to samo pytanie: czym jest asertywność? Odpowiedź słyszę prawie zawsze taką samą. Mniej więcej dziewięć osób na dziesięć mówi: „to umiejętność mówienia »nie«”. To moja obserwacja z sal szkoleniowych, nie badanie, ale powtarza się z uporem godnym lepszej sprawy.
Tysiące specjalistów od dekad tłumaczy to w książkach, na warsztatach i w mediach, a wersja „asertywność = nie” i tak trzyma się jak rzep psiego ogona. To trochę tak, jakby ktoś zapytany, kim jesteś, pokazał Twój palec. Palec jest Twoją częścią, bardzo użyteczną, bez niego trudno otworzyć słoik. Ale Tobą jeszcze nie jest. 🙂
Zrobimy porządek: skąd się wzięło słowo, jak definiują ją badacze, czym różni się od agresji, uległości i manipulacji oraz co badania mówią o różnicach między płciami, wiekiem, krajami i epokami. Przy każdej rzeczy zaznaczam, co pochodzi z badań, a co z mojej praktyki. To psychoedukacja, nie diagnoza i nie terapia. O fundamencie, czyli lubieniu siebie, piszę w tekście Poczucie własnej wartości.
Skąd pochodzi słowo „asertywność” i jaką ma historię?
Zacznijmy od korzeni. Angielskie „assert” pochodzi od łacińskiego asserere (adserere): „rościć sobie prawo, upomnieć się o coś”. Po angielsku „assert” znaczyło od około 1600 roku „oświadczyć”, a „assert oneself”, czyli „postawić na swoim”, notuje się od 1879 roku.
A teraz scena z Forum Romanum. Ktoś uchodzi za niewolnika. Podchodzi obcy człowiek, kładzie na nim rękę i oświadcza, że ten człowiek jest wolny. Taki obywatel nazywał się adsertor, a jego gest to adserere in libertatem, dosłownie „upomnieć się o czyjąś wolność” (tak opisuje to klasyczny słownik rzymskich starożytności Smitha). Zauważ, że nikt tu nikomu niczego nie odmawia. Jest za to ręka, zdanie o godności i spore ryzyko, że sprawa będzie trudna.
W psychologii pierwszy zarys daje w 1949 roku Andrew Salter, opisując „osobowości hamowane”, ale prawie nikt tego wtedy nie zauważa. W 1958 roku Joseph Wolpe używa zachowań asertywnych do obniżania lęku i odróżnia je od agresji, a w 1970 roku Alberti i Emmons wydają „Your Perfect Right”, pierwszą książkę o asertywności dla zwykłych czytelników (Speed i in., 2018).
W 1975 roku wychodzi „When I Say No, I Feel Guilty” Manuela Smitha, czyli „Kiedy mówię »nie«, czuję się winny”. Podejrzewam (to hipoteza, nie badanie), że ten tytuł zrobił swoje: od tamtej pory „nie” siedzi w asertywności jak sprężyna w starej kanapie.
Czym jest asertywność z definicji?
Alberti i Emmons opisali zachowanie asertywne jako działanie zgodne z własnym dobrem, w tym stawanie w swojej obronie bez dużego lęku, bez odbierania praw innym. Zwróć uwagę na proporcje: najpierw Ty, tuż obok drugi człowiek.
Arnold Lazarus w 1973 roku wyliczył cztery umiejętności asertywne: wyrażanie pragnień i potrzeb, mówienie „nie”, dzielenie się uczuciami (miłymi i niemiłymi) oraz zaczynanie, prowadzenie i kończenie rozmów. Cztery. „Nie” jest jedną z nich. Moja mnemotechnika to cztery P: Prosić, Pokazać uczucia, Powiedzieć „nie”, Podtrzymać rozmowę (a w razie potrzeby ją zakończyć).
Moja robocza definicja jest pozytywna, bo definicja złożona z odmów opisuje tylko to, czego nie robisz. Asertywność to zdolność dbania o swoje emocje, swoją przestrzeń, godność, potrzeby, dobro i swoje „ja”, przy zdrowym, dojrzałym szacunku dla innych ludzi i otoczenia. Wyobraź sobie ogród. „Nie” jest furtką: potrzebną, bo bez niej każdy wchodzi, kiedy chce. Ale ogród to także grządki, które podlewasz, ławka, na której odpoczywasz, i sąsiad, któremu machasz przez płot. Kto zna tylko furtkę, ma ogrodzenie bez ogrodu.
Dziewięciolatek na podwórku rozumie to bez słownika. Kolega chce Twojej piłki. Możesz ją oddać ze strachu, że przestanie się z Tobą bawić. Możesz mu ją wyrwać z krzykiem, że wszystko tu jest Twoje. Możesz też powiedzieć: „Zagrajmy razem, ale po meczu piłka wraca do mnie”.
Cztery postawy: asertywność, dominacja, uległość i manipulacja
Asertywność najłatwiej zobaczyć na tle tego, czym nie bywa. Narysuj dwie osie: pozioma mówi, jak traktujesz innych (lubisz, szanujesz, akceptujesz, czy nie), pionowa to samo o Tobie. Wychodzą cztery ćwiartki. Pomysł wywodzi się z analizy transakcyjnej: Thomas Harris w książce „I'm OK, You're OK” opisał cztery „pozycje życiowe”, od „jestem OK, Ty jesteś OK” po „jestem nie OK, Ty jesteś nie OK”. To model do myślenia, nie wynik pomiarów: mapa, nie rentgen.
Weźmy jedną sytuację. Koleżanka prosi, żebyś w sobotę pomógł jej przy przeprowadzce, a Ty masz za sobą ciężki tydzień.
- Asertywność (lubię, szanuję, akceptuję siebie i innych). „W tę sobotę padam na twarz i muszę odpocząć. W następną chętnie ponoszę pudła.” Dbasz o siebie, nie palisz mostów, a koleżanka dostaje jasną informację.
- Agresja i dominacja (siebie tak, innych nie). „Zawsze coś ode mnie chcesz. Mam ważniejsze sprawy.” To dbanie o siebie bez oglądania się na innych. W skrajnych przypadkach polega na krzywdzeniu: poniżaniu, wyśmiewaniu, zawstydzaniu, a czasem sprawianiu fizycznego bólu.
- Uległość i tłumienie (innych tak, siebie nie). „Jasne, przyjadę!”, choć ledwo stoisz na nogach. Inni są ważniejsi, więc biegasz za ich uznaniem, dobrym słowem i poklepaniem po główce. Im bardziej wychylasz się przeciw sobie, tym więcej tłumisz: potrzeb, wartości i napięcia emocjonalnego, które potem wraca w różnych postaciach.
- Manipulacja i pasywna agresja (ani siebie, ani innych). „Spoko, poradzę sobie sam” z westchnieniem słyszalnym w sąsiednim mieście. Albo „zapomniałem”. Albo tydzień milczenia. Szkodzi jednocześnie otoczeniu i Tobie.
Znasz któreś z tych zdań z własnego życia? Spokojnie, to naturalne. Przy uległości często nie jest to Twoja decyzja, tylko skutek wychowania przez dorosłych, którzy sami tak mieli. Warto też wiedzieć, że osoba asertywna może poczuć się źle albo wejść w konflikt, kiedy trafi na kogoś agresywnego lub manipulującego. Agresor lubi się wyżywać, manipulator woli działać z ukrycia, a obaj tracą humor, gdy ktoś przestaje być łatwym celem. Brak oklasków nie znaczy, że robisz asertywność źle.
Jak wygląda osoba asertywna na co dzień?
Zamiast patrzeć na to, czego odmawia, popatrzmy na to, co robi.
- Robi swoje. Realizuje własne cele i potrzeby, nie czekając na zgodę wszystkich dookoła.
- Dba o siebie i odpoczywa. Nie zajeżdża się, żeby komuś pomóc z przymusu albo ze strachu. Pomaga, kiedy chce i może.
- Nie jest nadmiernie empatyczna. Rozumie, że komuś jest ciężko, ale nie bierze jego problemów na plecy. „Widzę, że masz trudno” to empatia. „Muszę to naprawić, bo sam nie usnę” to już dźwiganie cudzego ciężaru.
- Traktuje siebie jako źródło wpływu. I tak samo traktuje innych: jak dorosłych, którzy udźwigną swoje decyzje. Egoistą nie jest: Erich Fromm pisał, że egoizm i miłość własna są sobie przeciwstawne.
- Wzmacnia otoczenie. Z mojej praktyki wynika, że ludzie wokół takiej osoby zaczynają mówić wprost, bo widzą, że to bezpieczne.
Co mówią badania: epoka, płeć, wiek i kraj
Kiedyś i dziś
Jean Twenge przeanalizowała wyniki amerykańskich studentów z lat 1931-1993. U mężczyzn nie znalazła spójnej zmiany przez te dekady. Wyniki kobiet szły w górę i w dół razem z ich pozycją w społeczeństwie, a rosły między innymi wraz z poziomem wykształcenia kobiet (Twenge, 2001).
Płeć: różnice małe, koszty różne
Costa, Terracciano i McCrae zbadali 26 kultur i ponad 23 tysiące osób. Mężczyźni średnio uzyskiwali nieco wyższe wyniki w skali asertywności. „Nieco” jest tu uczciwym słowem: w amerykańskiej próbie dorosłych różnica wynosiła około 0,2 odchylenia standardowego, więc wyniki kobiet i mężczyzn w ogromnej części się pokrywają. Niespodzianka: różnice płci były największe w kulturach europejskich i amerykańskich, a najmniejsze w azjatyckich i afrykańskich, odwrotnie, niż przewidywała teoria ról społecznych (2001).
Prawdziwa różnica pokazuje się tam, gdzie asertywność kosztuje. W eksperymencie Amanatullah i Morrisa uczestnicy negocjowali symulowaną pensję, za siebie albo za znajomego. Kobiety negocjujące dla siebie odpowiadały na niską ofertę kontrą około 42 tysięcy dolarów. Negocjując dla znajomego, ponad 49 tysięcy, czyli mniej więcej tyle, ile mężczyźni. Aspiracje miały takie same. Różnicę w pełni tłumaczyło to, jak mocno spodziewały się złej reakcji na swoje naciskanie (2010). Widzisz ćwiartkę „uległość” w praktyce? Łatwiej bronić innych niż siebie.
Wiek i kraj
Roberts z zespołem zebrał 92 próby z badań, w których te same osoby badano przez lata. Dominacja społeczna, składnik ekstrawersji bliski asertywności jako cechy, rośnie z wiekiem, najmocniej we wczesnej dorosłości (2006). Dla dwudziestolatka, który czuje się „za cichy”, to jednak dobra wiadomość, a z mojej praktyki wynika, że trening zwykle ten czas skraca.
Kultura też robi swoje. W projekcie GLOBE, wielkim badaniu kultur świata, klaster krajów germańskich wyróżnia się wysokimi wynikami w asertywności. Ten sam stanowczy ton w jednym kraju brzmi jak szczerość, w innym jak brak ogłady. Asertywność wymaga więc czytania kontekstu, a nie recytowania formułek.
Za mało, za dużo i to trzecie: prośba
Ames i Flynn przeanalizowali blisko tysiąc uwag współpracowników o przełożonych. Asertywność była najczęściej wymienianą słabością liderów, w niektórych próbach częściej niż charyzma, inteligencja i samodyscyplina razem wzięte. Mniej więcej połowa takich uwag mówiła, że jej za dużo, reszta, że za mało. Zbyt mała zabijała realizację celów, zbyt duża z czasem psuła relacje (2007). Uwaga: badacze mierzyli, jak mocno ktoś naciska, żeby dostać swoje. W mojej mapie to bliżej dominacji, ale wniosek jest użyteczny: i brak stanowczości, i jej nadmiar komuś szkodzą.
Trzeci wątek słyszę najrzadziej, a jest ważny: proszenie. Flynn i Lake kazali uczestnikom oszacować, ilu obcych muszą zapytać, żeby ktoś pożyczył telefon, wypełnił ankietę albo przeszedł z nimi dwie przecznice. Liczbę potrzebnych próśb zawyżono o 50 procent. Wolontariusze zbierający pieniądze na cel charytatywny zakładali, że muszą zagadnąć o połowę więcej osób, niż trzeba było, i zaniżali średnią darowiznę o 17 dolarów (2008). Ludzie nie doceniają presji, jaką czuje osoba proszona: odmówić w twarz jest trudniej, niż się wydaje.
Czy asertywności można się nauczyć?
Speed, Goldstein i Goldfried w 2018 roku nazwali trening asertywności zapomnianą metodą opartą na dowodach. Z ich przeglądu wynika, że treningi umiejętności społecznych zwykle działały lepiej niż lista oczekujących i mniej więcej tak samo jak inne terapie, na przykład poznawcza. Sami zastrzegają, że potrzeba więcej badań wyników. Ciekawostka: w bazie PsycINFO było 762 artykuły o treningu asertywności z lat 1967-1999 (około 23 rocznie) i 181 od 2000 roku (około 11 rocznie). Według autorów techniki asertywności wchłonęły pakiety terapeutyczne i bywały przemianowywane. Asertywność nie wyszła z mody. Zmieniła szyld.
Z mojej praktyki: najwięcej daje trening, czyli powtarzanie konkretnych zachowań. Sama lektura (także ta) nauczy Cię rozpoznawać, ale nie odmówić w chwili, gdy ściska gardło. Dlatego w pracy grupowej tak dobrze sprawdzają się warsztaty: ćwiczysz na żywo, a ktoś odpowiada Ci tak, jak odpowie szef albo teściowa.
Jak wygląda droga do asertywności i kogo spotkasz po drodze?
- Zauważ sytuacje problemowe. Te, w których jesteś poniżany, uzależniany albo milczysz, a potem zżera Cię to w nocy.
- Ćwicz jedno zachowanie naraz. Dopiero z czasem, gdy obudujesz się doświadczeniami, zaczniesz włączać je sam.
- Obserwuj reakcje. Jedni nie mają z Twoją zmianą problemu, inni będą się wściekać albo manipulować i pokażą swoją główną tendencję.
- Przestań się buntować i wsłuchaj się w siebie. O tym niżej.
Na drodze spotkasz przeciwników i dobrze. Radzenie sobie z ich reakcjami, z ich niezgodą na Twoją wolność, ważność i godność, jest właśnie procesem uwalniania się. Pamiętasz Rzymianina z początku? Czasem to Ty jesteś człowiekiem, na którym ktoś musi położyć rękę i powiedzieć: ten jest wolny. A czasem ręką jesteś Ty sam.
Jednym z pierwszych kroków bywa bunt. Jest zdrowy, bo uczy, że da się powiedzieć cokolwiek. Z czasem warto jednak z niego wyrosnąć, bo robienie na przekór wciąż oddaje komuś kierownicę: to on ustala, w którą stronę nie jedziesz. Zamiast buntu wsłuchuj się w siebie i żyj zgodnie z wewnętrznym kompasem, tak żeby między celami, pragnieniami i potrzebami a wartościami, tożsamością i zasadami było jak najmniej zgrzytu.
Jeśli czujesz, że asertywności po prostu nie masz, pomaga praca psychologiczna, terapia albo trening, a wybór zależy od tego, czy kłopot dotyczy konkretnych sytuacji, czy całego życia. Prowadzę Trening asertywności i uodpornienie na manipulację: online, cztery spotkania po cztery godziny, z zadaniami między spotkaniami. Terminu i ceny jeszcze nie ma, o oba możesz zapytać mailem. To trening, a nie terapia, a ja jestem psychologiem i trenerem, nie psychoterapeutą. Jeśli w grę wchodzi przemoc, asertywność nie jest rozwiązaniem: szukaj bezpieczeństwa i wsparcia, w nagłym wypadku dzwoń pod 112, a w kryzysie emocjonalnym pod 116 123 albo 800 70 2222.
Od czego zacząć jutro
Wybierz jedną sytuację z tego tygodnia, w której zgodziłeś się, choć wolałbyś odmówić, albo milczałeś, choć wolałbyś poprosić. Zapisz trzy zdania: co czuję, czego potrzebuję, o co proszę. Na odmowę wystarczy forma: „W sobotę nie dam rady. W niedzielę mogę pomóc przez godzinę”. Powiedz to na głos w pustym pokoju. Dziwnie? Początki zawsze takie są, a poczucie winy bywa skutkiem ubocznym zmiany starego nawyku, nie dowodem, że robisz coś złego. Jeśli wolisz przejść tę drogę z kimś, umów się na rozmowę wstępną. Idziemy?
Źródła
- Speed, B. C., Goldstein, B. L., Goldfried, M. R. (2018). Assertiveness training: A forgotten evidence-based treatment. Clinical Psychology: Science and Practice. pdf
- Etymonline: assert, assertive.
- Smith, W. (red.). Dictionary of Greek and Roman Antiquities, hasło Assertor. uchicago.edu
- Twenge, J. M. (2001). Changes in women's assertiveness in response to status and roles: a cross-temporal meta-analysis, 1931-1993. Journal of Personality and Social Psychology. PubMed; opis analiz w rozprawie autorki: deepblue.lib.umich.edu
- Costa, P. T., Terracciano, A., McCrae, R. R. (2001). Gender differences in personality traits across cultures: robust and surprising findings. Journal of Personality and Social Psychology. scholars.duke.edu
- Amanatullah, E. T., Morris, M. W. (2010). Negotiating gender roles. Journal of Personality and Social Psychology. PubMed; omówienie, Harvard Kennedy School
- Roberts, B. W., Walton, K. E., Viechtbauer, W. (2006). Patterns of mean-level change in personality traits across the life course. Psychological Bulletin, 132(1), 1-25. PubMed
- Ames, D. R., Flynn, F. J. (2007). What breaks a leader. Journal of Personality and Social Psychology, 92(2). APA
- Flynn, F. J., Lake, V. K. B. (2008). If you need help, just ask. Journal of Personality and Social Psychology. Stanford GSB
- GLOBE Project: Germanic Europe.
- Zintegrowana Platforma Edukacyjna: Asertywność (cytuje m.in. Fromma, O sztuce miłości).
- Harris, T. A. I'm OK - You're OK: opis. Smith, M. J. (1975). When I Say No, I Feel Guilty: opis.
