Dwie wąskie ścieżki rozchodzące się w zielonym lesie, obraz wyboru kierunku

Jak poznać siebie: wartości i temperament

Nie wiesz, czego chcesz, choć z zewnątrz jest dobrze? Wartości, temperament i tydzień prostych pytań. Bez rzucania pracy.

Niedziela, 21:40. Kalendarz pusty. Kredyt opłacony. A Ty siedzisz i nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie: czego chcesz?

Brzmi jak pytanie z warsztatu motywacyjnego? Nie tym razem. Wraca w aucie, w windzie, przy zamykaniu laptopa. Dobrze zarabiasz. Odpowiadasz za ludzi. Z zewnątrz „wszystko się udało”. W środku jest „pustka”, a jedyne, co trzyma Cię w miejscu, to rata. Albo, jeśli firmę już sprzedałeś, pieniądze są, czas jest, a kierunku nie ma. „Życie stanęło w miejscu”. I nie wiesz, w którą stronę ruszyć, żeby nie zepsuć tego, co już stoi.

Znasz to?

Spokojnie, to naturalne. Poznawanie siebie w takiej sytuacji nie zaczyna się od testu ani od rewolucji. Zaczyna się od kilku warstw, które da się rozdzielić: wartości, temperament, sposób działania, pragnienia. Reszta tego tekstu to plan na pierwszy tydzień. Bez rzucania pracy. Bez „pasji”. Bez obietnicy, że w piątek będziesz innym człowiekiem.

Jeśli wolisz nie robić tego sam, coaching indywidualny z psychologiem jest rozmową w cztery oczy, w Warszawie albo online. Coach nie podaje Ci gotowego życia. Zadaje pytania, po których sam widzisz, czego chcesz, co stoi na drodze i jakie masz zasoby. Psychoterapii tu nie ma. Jeśli po rozmowie okaże się, że potrzebujesz jej albo konsultacji psychiatrycznej, powiem to wprost.

Laptop na biurku przy oknie, za którym zachodzi słońce i ciemnieją chmury, wieczór po pracy

Co to znaczy poznać siebie i dlaczego to trudne?

Poznać siebie, czyli dostać etykietę? Nie. To umieć powiedzieć, co dla Ciebie jest ważne, jak działa Twoja energia i które pragnienia są naprawdę Twoje.

Problem w tym, że te rzeczy leżą na różnych piętrach. Wartości mówią o kierunku. Temperament o tempie i dawce bodźców, którą znosisz bez zgrzytania zębami. Sposób działania pokazuje, co daje Ci energię, a co ją zjada. Pragnienia mówią, dokąd chcesz iść, kiedy nikt nie patrzy. Test osobowości zgniata to w jeden wynik i oddaje Ci karteczkę. Karteczka jest wygodna. Kierunku z niej nie ma.

Dlaczego to takie trudne właśnie wtedy, gdy z zewnątrz jest dobrze? Bo przez lata odpowiadałeś na inne pytania. Co dowiozę w tym kwartale. Jak nie wypaść z rynku. Jak spłacić ratę i jeszcze zbudować „plan B”. Pytanie „czego chcę?” schodzi na sam dół listy. Po kilku latach na dole robi się pusto, a Ty masz wrażenie, że kręcisz się w kółko wokół tej samej decyzji. Dosłownie: kółko to droga, która z definicji wraca do punktu wyjścia.

Świadomość własnej osobowości jest praktyką: zauważasz, nazywasz, sprawdzasz w zwykłym tygodniu. Emocje są tylko jedną z warstw. O tym, jak je zauważać, zanim zareagujesz, piszę osobno: samoświadomość jako pierwszy krok.

Poznanie siebie to kilka warstw naraz, a żaden jednorazowy test ich za Ciebie nie ułoży.

Infografika „Cztery warstwy poznawania siebie” w czterech kartach. Wartości: kierunek, po czym poznajesz, że decyzja była Twoja; sprawdzasz, wypisując 8 do 12 słów i sytuację z ostatnich 30 dni. Temperament: tempo i dawka bodźców; sprawdź, jakim kosztem realizujesz wartości. Sposób działania: co daje energię, a co ją zjada; pięć wieczorów, dwie linijki, trzy powtórzenia to wzorzec. Pragnienia: dokąd chcesz iść, kiedy nikt nie patrzy; „lżej w ciele” czy „ktoś odetchnie”.

Jak poznać swoje wartości w życiu?

Wartości w życiu to kryteria, po których poznajesz, że decyzja była Twoja, a nie tylko rozsądna. Hasła z plakatu w korytarzu robią tu za kiepski kompas.

Shalom H. Schwartz opisał teorię podstawowych wartości ludzkich. W klasycznej wersji wyróżnia dziesięć szerokich wartości, rozpoznawalnych w różnych kulturach i ułożonych w okrąg. Sąsiednie wartości da się ze sobą łączyć. Przeciwległe wchodzą w konflikt. Na przykład dążenie do samodzielności i nowości stoi naprzeciw bezpieczeństwa, konformizmu i tradycji. Dbanie o status i własne osiągnięcia stoi naprzeciw dbania o dobro bliskich i szerszej wspólnoty. W 2012 roku Schwartz z zespołem doprecyzował model do dziewiętnastu węższych wartości, a zasada okręgu została. Traktuj to jak mapę mechanizmu: nie da się maksymalizować wszystkiego naraz.

Dlatego „święty spokój” i autonomia mogą być dla Ciebie równie prawdziwe, a w tym samym tygodniu się gryźć. Kredyt woła o bezpieczeństwo. Plan B woła o samodzielność. Słabością tego nazwać nie można. W Twoim życiu po prostu stoją naprzeciw siebie dwie wartości.

Jak wygląda lista wartości i jak z niej korzystać?

Lista wartości ma być lustrem. Patrzysz i sprawdzasz, co naprawdę ciągnie, a co tylko brzmi dobrze na spotkaniu.

Weź kartkę. Wypisz 8 do 12 słów, które coś dla Ciebie znaczą. Nie musisz znać teorii Schwartza. Wystarczą Twoje: spokój, autonomia, rzetelność, bliskość, wpływ, nauka, uczciwość, stabilność, ciekawość, uznanie. Potem zrób jedną rzecz, której listy z internetu z reguły nie robią. Przy każdym słowie dopisz sytuację z ostatnich 30 dni, w której ta wartość albo była, albo jej brakowało.

„Autonomia” bez sytuacji to slogan. „Autonomia: w czwartek sam zdecydowałem, że nie biorę kolejnego projektu, i przez godzinę było mi lżej” to już informacja. „Uznanie: na spotkaniu statusowym dostałem pochwałę i nic nie poczułem” też jest informacją. Mówi, że słowo na liście nie jest tym, co Cię naprawdę napędza.

Jak ustawić hierarchię wartości?

Hierarchia wartości ma datę ważności. Ustawiasz ją na sezon: co teraz, przy Twoich zobowiązaniach, ma pierwszeństwo, a co może poczekać.

Weź trzy słowa z listy. Ustaw je w kolejności na najbliższe trzy miesiące. Potem sprawdź tydzień wstecz: ile godzin poszło na wartość numer jeden, a ile na to, czego na liście w ogóle nie ma. Rozjazd między listą a kalendarzem boli bardziej niż pusta kartka. I jest bardziej użyteczny. Pokazuje, gdzie utknęło „wykorzystanie potencjału”. Często winna jest kolejność. Ambicja ma się dobrze.

Trzy pytania na dziś
Usiądź na 12 minut. Bez telefonu. Odpowiedz na piśmie, jednym lub dwoma zdaniami:
  1. Co w ostatnich dwóch tygodniach dało mi poczucie, że to było moje, a nie tylko zrobione?
  2. Przy której decyzji czułem sprzeciw, a i tak powiedziałem „tak”?
  3. Gdybym miał chronić jedną rzecz przez najbliższy miesiąc, co by to było: spokój, autonomia, relacja, nauka, czy coś innego, co sam nazwę?
Nie oceniaj odpowiedzi. Zapisz je. Jutro przeczytaj raz, na chłodno. Jeśli któreś zdanie brzmi jak cytat z czyjejś głowy, a nie z Twojej, zaznacz je. Do tego wrócimy niżej.

Wartości poznajesz po decyzjach z ostatnich tygodni. Słowa z listy to dopiero deklaracja.

Czym jest temperament i co o nim wiadomo?

Czy temperament to „typ człowieka”? Absolutnie nie. To względnie stały sposób, w jaki Twój układ nerwowy obchodzi się z energią i z czasem.

Jan Strelau (1931-2020), polski psycholog, opisał to w regulacyjnej teorii temperamentu. Może Cię to zdziwić, ale w tym ujęciu temperament nie mówi nic o tym, co lubisz i w co wierzysz. Dotyczy formalnej strony zachowania, czyli tego, jak intensywnie reagujesz i w jakim tempie. W wymiarze energetycznym chodzi między innymi o to, ile stymulacji szukasz, jak mocno reagujesz emocjonalnie, jak wrażliwy jesteś na słabe bodźce i jak długo wytrzymujesz silne albo długotrwałe obciążenie. W wymiarze czasowym chodzi o szybkość reakcji i o to, czy po zakończeniu bodźca nadal „niosą” Cię wcześniejsze reakcje. Cechy te widać wcześnie, mają wyraźny składnik biologiczny i z wiekiem zmieniają się powoli, nie skokowo.

Po ludzku: jeden człowiek po całym dniu spotkań wraca pusty i potrzebuje ciszy, żeby w ogóle pomyśleć. Drugi po tym samym dniu jest pobudzony i bez kolejnej rozmowy nie zaśnie. Obaj mogą mieć te same wartości. Mają kosmicznie różny koszt ich realizowania. Podobnie jak z mięśniami: predyspozycje nie wybierają za Ciebie, co zbudujesz. Ustalają tylko, ile Cię to będzie kosztować.

Potocznie temperament zamienia się w „typy”: sangwinik, introwertyk, „typ A”. Sangwinik pochodzi jeszcze ze starożytnej koncepcji czterech humorów. Pudełko jest szybkie. I zwykle za ciasne. W psychologii jest wiele modeli, nie jeden. Część ma badania, część jest marketingiem testu. Nie promuję typologii bez podstaw. Nie powiem Ci, że wynik ankiety ustali, kim jesteś.

Co z tego wynika w praktyce? Zanim ułożysz plan B, sprawdź dawkę, nie tylko kierunek. Jeśli wysoka reaktywność zjada Ci poniedziałki, dokładanie kolejnego projektu „dla siebie” po 22:00 brzmi jak odwaga. Kończy się długiem, który ciało ściągnie w środę. Jeśli niska stymulacja w obecnej roli Cię usypia, święty spokój kupiony kosztem całej ciekawości też ma cenę. Tylko inną. (To już moja interpretacja teorii, nie wynik badań.)

Temperament podpowiada, jakim kosztem realizujesz wartości. Pudełka zostaw na półce.

Jak poznać siebie przez to, co robisz?

Deklaracje kłamią grzecznie. Tydzień pracy kłamie rzadziej.

Możesz napisać, że cenisz naukę, i przez miesiąc nie otworzyć niczego, co nie jest mailem. Możesz powiedzieć, że chcesz autonomii, i oddać każdą decyzję „bo tak będzie bezpieczniej”. Poznanie siebie przez działanie jest nudne. Właśnie dlatego działa. Patrzysz na fakty: co robisz, kiedy nikt nie rozlicza, i jak się po tym czujesz.

Co daje Ci energię, a co ją zabiera?

Energia jest tu prostszym wskaźnikiem niż nastrój. Nastrój skacze. Energia po konkretnej czynności powtarza się.

Przez pięć dni roboczych, wieczorem, dwie linijki. Co dziś dało mi choć trochę życia. Co je zabrało. Nie oceniaj ludzi. Oceniaj typ sytuacji. Status bez decyzji. Rozmowa, w której coś ustaliliście. Godzina w skupieniu. Ceremonia, po której nic się nie zmieniło. „Byle dotrwać do piątku” brzmi jak lenistwo, a działa jak raport: tydzień składa się głównie z rzeczy, które zabierają, a rzeczy, które dają, nie mają swojego miejsca w kalendarzu. Tydzień jakoś minie… Właśnie - jakoś.

Po pięciu dniach podkreśl powtórzenia. Jedno powtórzenie to przypadek. Trzy to wzorzec (to reguła kciuka, nie wynik badań). Wzorzec jest lepszym kompasem niż postanowienie noworoczne.

Czym jest ja realne, ja idealne i ja powinnościowe?

W 1987 roku E. Tory Higgins opisał teorię rozbieżności ja. Porównujesz trzy obrazy siebie (tak, psychologowie lubią trójki). Ja realne to cechy, które według Ciebie naprawdę masz. Ja idealne to cechy, które chciałbyś mieć: nadzieje, życzenia, aspiracje, Twoje albo kogoś ważnego. Ja powinnościowe to cechy, które „powinieneś” mieć: obowiązki, odpowiedzialność, oczekiwania, znowu Twoje albo czyjeś.

Higgins wiązał rozbieżność realne-idealne raczej ze smutkiem, rozczarowaniem, poczuciem braku. Rozbieżność realne-powinnościowe raczej z napięciem, niepokojem, poczuciem zagrożenia. Model opisuje emocje i nikogo nie diagnozuje. U Ciebie te stany mogą się mieszać. To naturalne.

Przykład. Ja realne: dowożę, jestem zmęczony, nie wiem, czego chcę. Ja idealne: chcę mieć kierunek i trochę luzu w głowie. Ja powinnościowe: „powinienem” być wdzięczny, skoro mam pracę, kredyt i ludzi, którzy na mnie liczą. Jeśli słyszysz głównie trzeci głos, czytasz regulamin. O sobie dowiadujesz się niewiele.

Tu łatwo pomylić samopoznanie z oceną siebie. Ocena mówi „jestem za mało”. Samopoznanie mówi „jestem tu, a chciałbym tam, i widzę różnicę”. O samej ocenie piszę w tekście czym jest poczucie własnej wartości.

To, co powtarza się w Twoim tygodniu, mówi o Tobie więcej niż obraz siebie, który nosisz na spotkania.

Dlaczego łatwo pomylić własne pragnienia z cudzymi oczekiwaniami?

Bo cudze oczekiwania przyszły pierwsze. I mają lepszy marketing.

Rodzina. „Stabilna praca”. Szef. Rynek. Kredyt, który nie jest osobą, a i tak głosuje na każdym zebraniu w Twojej głowie. Do tego obraz sukcesu, który sam kiedyś kupiłeś: stanowisko, firma, przelew, „wygrałem”. Potem okazuje się, że wygrana nie dała sensu. Pojawia się ciche pytanie, czy to w ogóle było Twoje, czy tylko przypadek. I wstyd, że przy dobrej sytuacji w ogóle o tym mówisz.

Mylenie pragnień z oczekiwaniami ma prosty test (to heurystyka, nie narzędzie diagnostyczne). Weź decyzję, którą od miesięcy przekładasz. Dokończ dwa zdania, na głos albo na kartce.

  • „Chcę tego, bo kiedy o tym myślę, w ciele robi się lżej albo ciekawiej.”
  • „Chcę tego, bo ktoś ważny odetchnie, a ja wreszcie przestanę tłumaczyć, czemu jeszcze nie.”

Pierwsze zdanie nie gwarantuje mądrej decyzji. Drugie nie jest automatycznie złe. Odpowiedzialność wobec ludzi, których utrzymujesz, jest realna. Chodzi o to, żebyś widział, który głos mówi. Inaczej plan B budujesz dla cudzego spokoju albo, odwrotnie, rzucasz wszystko, żeby wreszcie nie być grzecznym.

Zmiana, która szanuje kredyt, wygląda nudno. Obecna praca zostaje. Obok niej robisz jeden mały eksperyment: rozmowę, wieczór, projekt na 3 godziny w tygodniu, nie na 30. Sprawdzasz, czy to Twoje, zanim ruszysz stabilność. Brak odwagi? Nie. To zarządzanie ryzykiem, które i tak już nosisz.

Jest jeszcze jeden element, o którym łatwo zapomnieć przy wartościach. Nawet gdy wiesz, czego chcesz, możesz nie mieć poczucia, że da się do tego dojść. O tym, od czego zależy sprawczość i poczucie wpływu, piszę osobno. Tu wystarczy jedno: najpierw odróżnij „moje” od „wypada”. Potem sprawdź, jaki najmniejszy ruch jest możliwy bez wysadzania miesiąca.

Cudze „powinieneś” brzmi jak Twój głos tak długo, aż zestawisz je z tym, po czym naprawdę robi Ci się lżej.

Dłoń z długopisem pisze w notatniku obok zapalonej świecy, spokojny wieczór z kartką i długopisem

Jak zacząć w tydzień?

Tydzień, nie kwartał. Siedem małych ruchów. Żaden nie wymaga wypowiedzenia umowy.

  1. Dziś, 12 minut: trzy pytania o wartości z ramki wyżej. Zapisz. Nie poprawiaj stylu.
  2. Jutro rano: przepisz trzy wartości na kartkę, którą widzisz przy biurku. Jedna kolejność na najbliższe trzy miesiące.
  3. Przez pięć dni roboczych: wieczorem dwie linijki, co dało energię i co zabrało. Bez analizy w trakcie pisania.
  4. W środku tygodnia: jedna decyzja służbowa, przy której sprawdzisz test „lżej w ciele” kontra „ktoś odetchnie”. Zapisz, który głos wygrał. Nie musisz zmieniać decyzji. Masz ją zobaczyć.
  5. Jeden eksperyment obok pracy, maksymalnie 3 godziny. Rozmowa z kimś, kto robi to, o czym myślisz. Godzina nad własnym tematem. Spacer bez słuchawek, jeśli głowa jest zbyt głośna na cokolwiek innego. Wybierz jedno.
  6. W niedzielę: przeczytaj notatki. Zaznacz jedno powtórzenie. Jedno. Resztę zostaw.
  7. Zdecyduj, czy kolejny tydzień robisz sam, czy z kimś. Sam wystarczy na start. Z kimś ma sens, gdy od miesięcy wracasz do tej samej kartki i nic się nie rusza.

Program przemiany? Raczej zbieranie danych o sobie, w tempie, które da się utrzymać przy racie, zespole i zmęczeniu. Jeśli w środku tygodnia wypadnie jeden dzień, nie zaczynaj od nowa. Dopisz następnego wieczoru i idź dalej.

Tydzień obserwacji daje kierunek na kolejny miesiąc. Nowe życie od poniedziałku zostaw reklamom.

Kiedy samopoznanie warto robić z kimś?

Sam da się daleko. Są miejsca, w których druga osoba skraca błądzenie. Możesz oczywiście szukać na własną rękę… i powtórzyć cudze błędy, a do tego dodać własne.

Warto porozmawiać z coachem, z psychologiem albo z jedną zaufaną osobą, gdy od miesięcy kręcisz się w kółko, a kartka z wartościami ląduje w szufladzie. Coach, w tej formie pracy, którą prowadzę, nie układa Ci życia. Pomaga nazwać cel, opcje i to, po czym poznasz, że coś się ruszyło. Psycholog pomaga zrozumieć mechanizm i sprawdzić, czy za „pustką” nie stoi coś, co potrzebuje innego rodzaju wsparcia. Zaufana osoba daje lustro, jeśli umie słuchać, a nie tylko doradzać.

Są też znaki, przy których nie czekaj na lepszy nastrój. Przygnębienie, które trwa i odcina Cię od snu, pracy albo ludzi. Poczucie, że nic nie ma sensu, które trwa dłużej niż jeden zły wieczór. Myśli, że lepiej by było, gdyby Ciebie nie było. Z takimi sprawami nie siadasz do kartki. Idziesz do specjalisty, a przy zagrożeniu życia dzwonisz pod numer alarmowy 112.

Coaching nie jest psychoterapią. Konsultacja psychologiczna też nią nie jest. Jeśli zobaczę, że potrzebujesz terapii, powiem to wprost i pomogę szukać właściwej osoby. Przekonanie „za późno na wszystko” brzmi jak fakt, kiedy masz czterdzieści lat i kredyt. Przekonania da się sprawdzić. Kryzys psychiczny wymaga pomocy specjalisty.

Z kimś warto pracować wtedy, gdy sam widzisz wzorzec, a od miesięcy nie umiesz ruszyć go z miejsca.

Co możesz zrobić dziś, w swoim tempie?

Jedna rzecz. Trzy pytania. Kartka. 12 minut.

Nie musisz wiedzieć, czy to wypalenie, kryzys, czy zwykłe zmęczenie dobrze płatną pracą. Nie musisz składać wypowiedzenia, żeby sprawdzić, co jest Twoje. Masz zapisać trzy rzeczy: co w ostatnich dwóch tygodniach było naprawdę Twoje, przy której decyzji powiedziałeś „tak” wbrew sobie i co chcesz ochronić przez najbliższy miesiąc.

Jeśli odpowiedzi wyjdą krótkie albo niewygodne, dobrze. Niewygodne też się liczą. Gładkie często są po prostu grzeczne. Jutro przeczytasz je raz. Tyle na dziś.

Jeśli wolisz, żeby ktoś pomógł Ci to poukładać, umów bezpłatną rozmowę wstępną. Trwa 15-30 minut, przez Google Meet albo telefon, bez zobowiązań. Mówisz, z czym przychodzisz. Ja mówię, czy coaching jest właściwą formą, czy lepiej iść w inną stronę. Na pierwszym spotkaniu, jeśli zdecydujesz się iść dalej, porządkujemy sytuację, zasoby i ograniczenia, ustalamy cel i to, po czym poznasz, że praca ma sens. Nie musisz wcześniej wiedzieć, czego dokładnie chcesz. Wystarczy, że wiesz, co Ci przeszkadza. Masz prawo ode mnie wymagać.

Inna forma, jeśli wolisz rytm niż sesje w cztery oczy, to Klub Rozwoju Osobistego. Czwartkowy wieczór online, mała grupa, inne tematy co tydzień, ćwiczenia na kolejny tydzień w trzech wariantach: minimum, optimum i dla ambitnych. Nikt nie zmusza Cię do mówienia o sobie. Słowo „pas” wystarcza. Klub nie zastępuje terapii, jeśli jej potrzebujesz.

Wybierz jedno. Kartkę albo rozmowę. Reszta może poczekać do przyszłej niedzieli.

Dziś wystarczy jedno zapisane zdanie o tym, co jest Twoje, żeby przyszły tydzień miał od czego zacząć.

Co dalej?
Zrób dziś trzy pytania z ramki. Jeśli po tygodniu notatek zobaczysz ten sam wzorzec i nie będziesz chciał iść z nim sam, umów rozmowę wstępną. Bez presji, bez „ostatnich miejsc”, bez obietnicy, że życie przestawi się w siedem dni.

Pytania i odpowiedzi

Michał, od czego zacząć, jeśli nie wiem, czego chcę?

Od jednego pytania i jednej obserwacji. Pytanie: co w ostatnich dwóch tygodniach było moje, a nie tylko zrobione? Obserwacja: zapisuj, co daje energię i co ją zabiera. Nie szukaj na start wielkiego celu. Szukaj powtórzenia. Powtórzenie wskazuje kierunek, a z kierunku cel da się złożyć później.

Michał, czy testy osobowości pomagają poznać siebie?

Zależy od testu i od tego, co zrobisz z wynikiem. Nie ocenię tu konkretnych testów, bo nie opieram się na badaniu, które mógłbym wskazać. Test może być pretekstem do rozmowy ze sobą. Nie zastępuje obserwacji tygodnia i nie ustala, kim jesteś. Jeśli wynik pasuje jak rękawiczka i nic z niego nie wynika w kalendarzu, odłóż go. Jeśli jedno zdanie z opisu boli albo cieszy, zapisz je i sprawdź w prawdziwej sytuacji. Na tym etapie tyle test jest wart.

Michał, czym różni się temperament od osobowości?

Temperament jest węższy. W regulacyjnej teorii Strelaua opisuje formalną stronę zachowania: energię i tempo reakcji. Jest względnie stały i widać go wcześnie. Osobowość jest szersza. Obejmuje też przekonania, wartości, nawyki i to, jak te rzeczy układasz w konkretnym życiu. Temperament mówi, jakim kosztem działasz. Osobowość mówi też, po co. Warto wiedzieć, że w polskiej tradycji naukowej oba pojęcia się odróżnia, choć część badaczy uważa je za tożsame.

Michał, czy muszę rzucić pracę, żeby się poznać?

Nie. Poznawanie siebie przy kredycie i zespole robi się obok obecnego życia, nie zamiast niego. Jeden eksperyment na 3 godziny w tygodniu często powie Ci więcej niż wielki plan, którego nie ruszysz ze strachu o stabilność. Wypowiedzenie to decyzja na później, kiedy będziesz miał dane, a nie tylko złość na poniedziałek.

Michał, ile to trwa?

Zależy. Wiem, że to odpowiedź, której nikt nie lubi. Tydzień z reguły wystarcza, żeby zobaczyć pierwsze powtórzenie. Kilka tygodni, żeby odróżnić kaprys od wzorca (to reguły kciuka, nie wyniki badań). Nie obiecuję daty, po której „będziesz siebie znał”. Obiecuję, że mały krok da się zrobić w tym tygodniu, bez ruszania raty. Serio.

Michał, kiedy iść do coacha, a kiedy do psychologa?

Do coacha, gdy funkcjonujesz, chcesz ułożyć kierunek, decyzję albo nawyk i potrzebujesz pytań, planu i sprawdzenia w życiu. Do psychologa, gdy chcesz zrozumieć mechanizm, nazwać stan albo sprawdzić, czy coaching w ogóle jest właściwą formą. Do psychoterapeuty, gdy trudność poważnie utrudnia codzienne życie. Ja prowadzę coaching i konsultacje wspierające. Psychoterapii nie prowadzę. Jeśli zobaczę, że potrzebujesz jej, powiem to wprost.

Zarzut „coaching to naciąganie i slogany” rozumiem. Tu nie dostajesz przemowy. Na rozmowie wstępnej mówisz, co Ci przeszkadza. Jeśli idziemy dalej, na pierwszym spotkaniu ustalamy cel i wskaźniki, po których poznasz, że coś się zmieniło. Między sesjami sprawdzasz to w życiu, a nie w zeszycie z hasłami. Jeśli uznasz, że to strata czasu, możesz nie iść dalej po pierwszej rozmowie. Za samo sprawdzenie, czy ta forma Ci pasuje, nic nie płacisz.

Źródła

  • Schwartz, S. H. An Overview of the Schwartz Theory of Basic Values. Online Readings in Psychology and Culture, 2012. Omówienie dziesięciu podstawowych wartości, ich uniwersalności i struktury kołowej (wartości sąsiednie są zgodne, przeciwległe konfliktują). https://scholarworks.gvsu.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1116&context=orpc
  • Schwartz, S. H., Cieciuch, J., Vecchione, M., Davidov, E., Fischer, R., Beierlein, C., Ramos, A., Verkasalo, M., Lönnqvist, J.-E., Demirutku, K., Dirilen-Gumus, O., Konty, M. Refining the theory of basic individual values. Journal of Personality and Social Psychology, 2012, 103(4), 663-688. Doprecyzowanie modelu do dziewiętnastu wartości na kołowym kontinuum. https://doi.org/10.1037/a0029393
  • Higgins, E. T. Self-discrepancy: A theory relating self and affect. Psychological Review, 1987, 94(3), 319-340. Ja realne, idealne i powinnościowe oraz związek rozbieżności z różnymi rodzajami dyskomfortu. https://psycnet.apa.org/record/1987-34444-001
  • OpenStax, Psychologia (wydanie polskie), rozdział 11.9 Temperament. Regulacyjna teoria temperamentu Jana Strelaua: temperament jako własność formalna zachowania, widoczna wcześnie. https://openstax.org/books/psychologia-polska/pages/11-9-temperament
  • Zintegrowana Platforma Edukacyjna, Temperament - jego istota, źródła i wpływ na społeczne zachowania człowieka. Aspekt energetyczny i czasowy, sześć cech temperamentu, odróżnianie temperamentu od osobowości w polskiej tradycji naukowej. https://zpe.gov.pl/a/przeczytaj/D9rK8teFy
Udostępnij post:

Powiązane posty

Klub Rozwoju Osobistego

Systematyczny rozwój, zadbane emocje, zaspokojona ciekawość i potrzeby intelektualne.
Do tego fajni ludzie!

Chcesz otrzymywać powiadomienia (przypominajki”) o spotkaniach klubowych? Zapisz się poniżej na newsletter: