Yerba mate

Napar yerba mate w tradycyjnej tykwie z metalową bombillą jako zdrowa alternatywa dla kawy

Jak co roku w okresie wakacyjnym, przechodzę z picia kawy na wywar z magicznego krzaka, zwanego ostrokrzewem paragwajskim. 🙂

Jeżeli nadużywasz kawy, a potrzebujesz kofeiny do aktywnego funkcjonowania, polecam zrobienie tego samego.

Co daje yerba mate

Napój yerba mate poza kopem energetycznym zawiera garść witamin i mikroelementów – w przeciwieństwie do kawy jest więc zdrowy. Mateina (po prostu kofeina, tyle że z ostrokrzewu paragwajskiego) uwalnia się wolniej, dzięki czemu unikamy nadmiernych skoków energii. Jest świetna dla osób, które wyrobiły sobie wysoką tolerancję na kawę, czyli na które kawa zwyczajnie nie działa.

Na samym początku problemem może być smak – dla mnie osobiście pierwsze kubki przypominają wywar ze świeżo skoszonej trawy. Ale mózg szybko to zmienia (tak jak mózg palaczy sprawia, że papierosy wydają się „smaczne” i przyjemne) i kolejne porcje to już czysta radość.

Nie jest to argument dla mnie, ale na pewno wiele osób zainteresuje fakt, że yerba mate jest świetna jako wsparcie każdego rodzaju odchudzania czy ćwiczeń fitness lub na siłowni.

Uwaga na godzinę i ilość

Jeśli przesadzisz z ilością lub wypijesz mate za późno (działa 5-8 godzin, w zależności od ilości), możesz zapomnieć o zaśnięciu – prędzej wstaniesz i pójdziesz pobiegać po okolicy, niż zmrużysz oko. 🙂

Jest jeszcze jedna sprawa, o której rzadko się mówi: temperatura wody. W 2016 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uznała, że picie bardzo gorących napojów, powyżej 65°C, jest prawdopodobnie rakotwórcze dla człowieka (grupa 2A). Według tej oceny groźna jest sama temperatura, a nie konkretny napój. Mate pite w zwykłej temperaturze nie zostało zaklasyfikowane jako rakotwórcze (grupa 3 – brak wystarczających dowodów). Wniosek? Zalewaj yerbę wodą gorącą, ale nie wrzątkiem, i daj napojowi chwilę ostygnąć.

Ekonomia

Yerba mate to także ekonomia – 0,5 kg paczka (16-30 zł według cen z czasu pisania tego wpisu; dziś sprawdź aktualne ceny) starcza na 2-3 tygodnie, w zależności od indywidualnych potrzeb. 🙂

Gdy następnym razem złapiesz się na przeglądaniu durnych stron, wertowaniu Wikipedii lub Fejsbuka, zapraszam do poczytania o mate. Szczególnie wieloletnich kawoszy, którzy chcą utrzymać ukochany rytuał, jednocześnie dbając o swoje zdrowie.

P.S. Nie, nie jestem związany z jakimkolwiek sklepem herbacianym i nie dostałem prowizji za ten artykuł. 😉 Po prostu czuję, że zajrzy tu ktoś, komu informacja o mate otworzy oczy i niezwykle się przyda. 🙂

Zmiana nawyków, takich jak poranna kawa, to temat artykułu Programowanie umysłu i hipnoza. A o energii na start dnia przeczytasz w tekście Czym się dzisiaj / jutro zadziwię?

Pozdrawiam, z dziecięcą radością siorbiąc kolejny łyk,
Michał Jankowiak

Udostępnij post:

Powiązane posty

Klub Rozwoju Osobistego

Systematyczny rozwój, zadbane emocje, zaspokojona ciekawość i potrzeby intelektualne.
Do tego fajni ludzie!

Chcesz otrzymywać powiadomienia (przypominajki”) o spotkaniach klubowych? Zapisz się poniżej na newsletter: